Portal przypomina, że Polska i Węgry to jedyne kraje, które nie otrzymały z Funduszu Odbudowy ani jednego euro. Miliardy, które Komisja Europejska pożyczyła na rynkach finansowych, mają postawić unijne gospodarki na nogi po pandemii koronawirusa. Nasz kraj ma otrzymać 36 mld euro.

Komisja Europejska do tej pory nie zgadzała się na polski plan, bo rząd PiS kluczył w sprawie realizacji wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Sędziowie TSUE uznali, że izba nie jest sądem. KE nakazała więc ją zlikwidować. Izba jednak wciąż istnieje.

Jak zauważa Onet.pl, sytuacja zaczyna się jednak zmieniać. Po pierwsze Bruksela uznała za dobrą monetę niedawną inicjatywę prezydenta Andrzeja Dudy, który zgłosił projekt likwidujący Izbę Dyscyplinarną.

Czytaj więcej

Znamy założenia reformy Izby Dyscyplinarnej. Prezydent złoży ustawę

Po drugie wybuch wojny w Ukrainie sprawił, że Polska wzięła na siebie główny ciężar przyjęcia uchodźców. Od 24 lutego, czyli dnia początku agresji Rosji, granicę polsko-ukraińską przekroczyło ponad 1,8 miliona uchodźców z Ukrainy – poinformowała wczoraj Straż Graniczna.

Portal podkreśla, że kluczowy jest kalendarz. Polska nie ma już szans na 13-proc. zaliczkę, która była wypłacana do końca ubiegłego roku. Tymczasem już do końca 2022 r. musimy zgłosić do rozliczenia 70 proc. pieniędzy, jakie chcemy z Funduszu Odbudowy pozyskać.

To oznacza, że sama akceptacja Krajowego Planu Odbudowy nie będzie oznaczała automatycznej wypłaty pieniędzy. Żeby euro popłynęły do Polski, rząd będzie musiał wykonać odpowiednie zapisy umowy przed rozliczeniem pieniędzy. Wśród zapisów będzie ostateczna likwidacja Izby Dyscyplinarnej.

Sygnały o tym, że do akceptacji KPO jest blisko, dotarły również do PO. Informację taką miał przekazać posłom Koalicji Obywatelskiej Donald Tusk.

– Ewidentnie jest wola KE, żeby dać pozytywny sygnał. Poza tym my naprawdę potrzebujemy tych pieniędzy. Rząd o tym nie chce na razie mówić, ale prognozy dotyczące sytuacji gospodarczej są fatalne. Funduszy potrzebują też samorządy, które ledwo zipią po pandemii, a teraz jeszcze to na nie spadł główny ciężar opieki nad uchodźcami – mówi Onetowi ważny polityk Platformy Obywatelskiej.

Minister rozwoju i technologii Piotr Nowak, który odpowiada za negocjacje z Brukselą, jest teraz w USA. Możliwe, że zaraz po jego powrocie sprawa unijnych pieniędzy się rozstrzygnie - pisze portal.