Do kupienia biletu na mecz piłki nożnej ma wystarczyć imię, nazwisko i PESEL. Taką propozycję zgłosili posłowie podczas obrad podkomisji nadzwyczajnej nad nowelizacją ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Dyskutowali też o zakazie stadionowym wydanym przez związek sportowy oraz obowiązkowym ubezpieczeniu dla grup kibiców. Pierwsza propozycja nie budzi wątpliwości, pozostałe tak.
Łatwiej samolotem
Dziś bez pokazania dowodu nie można kupić wejściówki. To nie podoba się przedstawicielom organizatorów rozgrywek piłkarskich.
– Dziś łatwiej i szybciej można kupić bilet lotniczy i wejść na pokład samolotu niż dostać się na stadion – narzeka Marcin Animucki, wiceprezes zarządu spółki Ekstraklasa SA. Jego zdaniem odstąpienie od gromadzenia wizerunków twarzy oraz okazywania dowodu przy zakupie biletu ułatwi klubom otwarcie się na nowych kibiców. – Jeśli chcemy jeszcze podnieść poziom bezpieczeństwa na stadionach, musimy otworzyć je na całkiem nowych kibiców – przekonuje Animucki.
Podobnie uważa Mateusz Dróżdż z Uczelni Łazarskiego i członek Stałej Grupy Ekspertów Rady Bezpieczeństwa Imprez Sportowych.
– Zmiana jest słuszna, bo uwzględnia światową praktykę – wskazuje.
Wątpliwości prawników wywołuje natomiast pomysł wprowadzenia trzeciej formy zakazu stadionowego. Do obowiązujących zakazów: sądowego i klubowego, ma dołączyć ten nakładany przez związek sportowy lub podmiot prowadzący rozgrywki.
Zdaniem Mateusza Dróżdża w demokratycznym państwie prawa to niemożliwe.
– Po pierwsze, wielu prawników wskazuje, że obowiązujący zakaz klubowy jest niekonstytucyjny. Po drugie, przy takiej propozycji o wydaniu zakazu i odwołaniu będzie orzekał ten sam podmiot np. PZPN. Po trzecie, PZPN czy Ekstraklasa SA to nie sąd – wylicza.
Piotr Pałaszewski, karnista z Uniwersytetu Wrocławskiego. również uważa, że konstytucyjność obowiązującego zakazu klubowy i projektowanego nakładanego przez związek sportowy budzi wątpliwości.
Z ich opiniami nie zgadza się Marcin Animucki z Ekstraklasy.
– Propozycja wydaje się rozsądna, ponieważ może doprowadzić do uszczelnienia systemu – przekonuje.
Kibic ubezpieczony
Kontrowersje wywołuje też propozycja uregulowania przejazdów kibiców na mecze. Posłowie chcą, by był wskazywany „przywódca-organizator" takiej wycieczki. Przejazd ma też być ubezpieczony przez stowarzyszenie kibiców.
– Chcemy, by kibice w większym stopniu wzięli na siebie odpowiedzialność za wybryki kolegów lub oczyścili środowisko ze stanowiących zdecydowaną mniejszość osób, dla których mecze wyjazdowe to okazja do awantur – wyjaśnia Animucki.
Zdaniem Piotra Pałaszewskiego pomysł nie zasługuje na aprobatę.
– Według mojej wiedzy w żadnym europejskim kraju nie funkcjonuje zasada odpowiedzialności przez stowarzyszenia kibiców za zorganizowane wyjazdy – mówi karnista. – Stowarzyszenia mogą najwyżej odpowiadać za zachowanie członków, ale nie za pozostałe, często przypadkowe osoby – dodaje.
Posłowie pracują także nad dopuszczeniem na stadionach miejsc stojących. Obecnie osoby, które stoją podczas meczów narażają się na zakaz stadionowy.