Dariusz Barski: Nadal jestem prokuratorem krajowym

Podejmowałem tysiące decyzji, od kadrowych po dotyczące operacji specjalnych. Podważanie przez ministra skuteczności mojego powołania grozi następstwami o trudnym do wyobrażenia zakresie, paraliżującymi działalność prokuratury – mówi „Rz” Dariusz Barski.

Aktualizacja: 16.01.2024 08:25 Publikacja: 16.01.2024 02:00

Dariusz Barski

Dariusz Barski

Foto: PAP/Ivan Mazepa

Jaki jest pana status, czy jest pan odwołany z funkcji prokuratora krajowego, czy też nie?

Z funkcji tej nikt skutecznie mnie nie odwołał. Podczas spotkania Prezydent Andrzej Duda poinformował mnie, że nie wyraził zgody na moje odwołanie z funkcji i podkreślił, że zgodnie z obowiązującymi przepisami jestem prokuratorem krajowym.

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar uważa inaczej. Jak minister to panu przedstawił?

Pan minister Adam Bodnar w piątek po godzinie 16 wręczył mi swoje pismo, z którego wynika, że decyzja prokuratora generalnego z dnia 16.02.2022 r., na mocy której powróciłem do czynnej służby prokuratorskiej na ostatnio zajmowane stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej nie wywarła skutków prawnych, a tym samym cały czas pozostawałem i pozostaję prokuratorem w stanie spoczynku przeniesionym w ten stan - w trybie art. 19 ust 3 ustawy z dnia 19.10.2009 r. zmieniającej dawną ustawę o prokuraturze. Stanowisko zawarte w przywołanym piśmie stanowi wyłącznie pogląd prawny pana ministra Adama Bodnara, sprzeczny z zapisami ustawy, którego w sposób oczywisty nie podzielam. Przepis na mocy którego powróciłem do czynnej służby, jak i ustawa w której się on znajduje – Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o prokuraturze, nadal obowiązują. W mojej ocenie działania podjęte przez Pana Ministra stanowią próbę obejścia ustawowego mechanizmu odwołania prokuratora krajowego określonego w art.14 paragraf 1 Prawa o prokuraturze, wymagającej dla skuteczności takiego odwołania zgody Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej wyrażonej na piśmie.

Czytaj więcej

Walka o władzę w prokuraturze: Prokuratorzy przestaną przyjmować polecenia od przełożonych?

Czy pismo, które pan otrzymał ma formę decyzji? Jak odniesie się pan do wskazanej przez ministra daty od kiedy – zdaniem ministra — przestał pan pełnić funkcję?

Nie otrzymałem jakiejkolwiek decyzji, a jedynie pismo. Z jego treści wynika, że pan Adam Bodnar jako prokurator generalny „ustalił”, że przywrócenie mnie do czynnej służby decyzją z dnia 16.02.2022 roku było bezskuteczne, a następnie „stwierdził”, że z dniem 12.01.2024 roku przechodzę w stan spoczynku i przysługuje mi z tego tytułu stosowne uposażenie. Z pisma wynika, że choć zdaniem prokuratora generalnego w rzeczywistości nigdy nie powróciłem do czynnej służby, a więc faktycznie cały czas pozostawałem w stanie spoczynku, to on przenosi mnie tym pismem w stan spoczynku z dniem 12.01.2024 r. Konstrukcja takiej argumentacji, logicznie wewnętrznie sprzecznej, jest trudna do zrozumienia.

Czy prawdą jest, że kluczowego dnia rano był pan uznawany za prokuratora krajowego – skoro podpisał pan decyzję o powołaniu prok. Jacka Bilewicza, a po południu nastąpił zwrot?

Jeszcze w dniu 12 stycznia 2024 r. pan minister Adam Bodnar poprosił mnie, abym skierował do niego wniosek o powołanie pana prokuratora Jacka Bilewicza na stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej. Zgodnie z ustawą wniosek prokuratora krajowego jest niezbędnym warunkiem skuteczności powołania na każde stanowisko prokuratorskie, w tym na stanowisko prokuratora Prokuratury Krajowej. Bez mojego wniosku prokurator generalny nie mógłby dokonać takiego powołania. Spełniłem tę prośbę i skierowałem taki wniosek po godz. 15. Najwyraźniej w tym czasie byłem w ocenie Pana Ministra Prokuratorem Krajowym, a godzinę później okazało się, że moje powołanie do funkcji prokuratora krajowego w ocenie pana ministra nigdy nie było skuteczne, i w rzeczywistości nigdy prokuratorem krajowym w sensie prawnym nie byłem.

Jeśli uznamy, że nigdy nie był pan prokuratorem krajowym to co pan robił przez dwa ostatnie lata w gabinecie prokuratora krajowego?

Przedstawiono mi argumentację, że jest to sytuacja podobna do kierowcy prowadzącego samochód bez ważnych uprawnień, który co prawda bez uprawnień, ale jeździł. Podobną opinię zaprezentował w wywiadzie telewizyjnym w stacji TVN24 wiceminister sprawiedliwości Pan Arkadiusz Myrcha. Nie podzielam tego niezbyt wyrafinowanego prawnie poglądu, którego autorzy nie potrafią rozróżnić podejmowanych w różnych zawodach czynności o charakterze faktycznym od podejmowania decyzji wywierających określone skutki prawne, i obawiam się, że w przyszłości nie podzielą tej argumentacji również sądy.

Czytaj więcej

Jacek Bilewicz: Normalnie pracuję

Co konkretnie teraz z decyzjami, które podejmował pan jako prokurator krajowy? Jeśli powołano pana na funkcję nieskutecznie, to i pana decyzje z tego czasu należałoby uznać za nieważne. Jakie konsekwencje rodzi taka ocena ministra?

Są to tysiące rodzących określone konsekwencje prawne decyzji o różnym, niejednokrotnie bardzo istotnym charakterze. Począwszy od decyzji o charakterze organizacyjnym, odnoszących się nie tylko do Prokuratury Krajowej, ale i podległych jednostek prokuratury, decyzji finansowych, osobowych, wpływających na status pracowniczy prokuratorów i prokuratorów w stanie spoczynku, decyzji kadrowych, w tym nominacji asesorskich i powołań na stanowiska prokuratorskie. Ponadto, konsekwencje dla podpisywanych porozumień, w tym z organami innych państw, wystąpień kierowanych do innych organów państwowych, aż po decyzje procesowe podjęte w konkretnych postępowaniach karnych, jak i związane z innymi ustawowymi kompetencjami, w tym kontrolą nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi, czy zarządzaniem operacji specjalnych.

Podpisywał pan wnioski do sądu dotyczące operacji specjalnych. Czy w związku ze stanowiskiem ministra teraz mogą być podważane?

Zagrożenie podważania skuteczności tych decyzji jest realne, a groziłoby to następstwami o trudnym do wyobrażenia zakresie, w praktyce paraliżującym działalność prokuratury, a ponadto szkodą dla wielu osób, których decyzje te dotyczyły, w tym uczestników konkretnych postępowań. Twierdzenie pana ministra A. Bodnara, w myśl którego ta część moich decyzji, które podejmowałem w zastępstwie Prokuratora Generalnego, miałaby pozostać w mocy, mimo tego, że jego zdaniem nigdy skutecznie nie objąłem funkcji prokuratora krajowego, jest poglądem niemożliwym do obrony. Zastępstwo prokuratora generalnego może sprawować wyłącznie upoważniony do tego prokurator krajowy albo inny zastępca prokuratora generalnego, skoro zaś według pana ministra pozostawałem przez cały czas w stanie spoczynku i w rzeczywistości nie objąłem funkcji prokuratora krajowego, to nie mogłem zostać do niczego przez prokuratora generalnego skutecznie upoważniony.

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Śledztwo Schrödingera

Usunął się pan w cień, stery przejęli pana zastępcy. Jakie kroki chce pan podjąć?

Zamierzam dochodzić swoich racji na drodze prawnej. Nie do przyjęcia jest podejmowanie próby odwołania prokuratora krajowego z naruszeniem ustawy, w oparciu o zlecone przez pana ministra opinie prawne tzw. „zewnętrznych ekspertów”, bez względu na to jak wiele miałoby ich być i jak bardzo w owi eksperci mieliby się okazać „zewnętrzni”. Poglądy poszczególnych prawników wyrażane w zlecanych im opiniach prawnych nie stanowią w polskim systemie prawnym źródła prawa, przynajmniej jak dotąd.

Jak to całe zamieszanie wpływa na obraz prokuratury?

Cała ta sytuacja bardzo szkodzi wizerunkowi prokuratury i chciałbym, kierując się dobrem tej instytucji, aby te szkody były jak najmniejsze. Decyzja pana ministra może wprowadzić ogromny chaos w funkcjonowaniu prokuratury nad którym trudno będzie zapanować. Jedni prokuratorzy będą uznawać jego ostatnie działania za skuteczne inni nie. Pan minister ma prawo wnioskować o odwołanie mnie ze stanowiska Prokuratora Krajowego, ale jedyny mechanizm takiej zmiany określa ustawa, przewidując określony tryb i wymóg współdziałania wskazanych w art. 14 par. 1 Prawa o prokuraturze organów. Zmierzanie do tego poprzez łamanie obowiązujących przepisów, w myśl zasady „cel uświęca środki”, jest nie tylko niedopuszczalne, ale i prawnie nieskuteczne.

Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Konsumenci
UOKiK ukarał dwie znane polskie firmy odzieżowe. "Wełna jedynie na etykiecie"
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego