W czasie czwartkowego posiedzenia zespołu budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych Rady Dialogu Społecznego przedstawiciele największych central związkowych dopytywali Piotra Patkowskiego, wiceministra finansów, o założenia przyszłorocznego budżetu i brak w tych planach podwyżek dla budżetówki.

– Jestem przeciwny waloryzacji kwoty bazowej – odpowiedział wiceminister.

Jego zdaniem podnoszenie wynagrodzeń urzędników o określony procent powoduje, że ci, którzy otrzymują wysokie pensje, zyskują więcej niż pracownicy z niskimi zarobkami. Z wyliczeń wiceministra wynika, że proponowana przez Konfederację Lewiatan podwyżka w budżetówce o 2,8 proc. kosztowałaby 3,3 mld zł. Proponowana przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców podwyżka o 6,4 proc. oznaczałaby dodatkowe wydatki rzędu 7,5 mld zł. Najwyższy, bo aż 12-proc. wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej proponowany przez związkowców kosztowałby zaś 14 mld zł.

Na koniec wiceminister Patkowski stwierdził, że zamrożenie wynagrodzeń w budżetówce nie oznacza braku możliwości podwyżek. Taka decyzja jest bowiem w rękach dyrektora generalnego urzędu, który może przeznaczyć oszczędności w funduszu płac na podwyższenie wynagrodzeń poszczególnych osób.

– Dyrektorzy generalni urzędów najlepiej wiedzą, komu takie podwyżki się należą – dodał wiceminister.

– Bardzo dobrze wiemy, że budżet nie jest z gumy, ale proszę spojrzeć na to z drugiej strony – ripostował Norbert Kusiak z OPZZ. – Pracownicy budżetówki widzą zakres pomocy, jaka w ostatnim czasie została skierowana do przedsiębiorców. Tymczasem inflacja powoduje, że w portfelach sfery budżetowej jest coraz mniej pieniędzy.

Ze stanowiska Prezydium NSZZ Solidarność przesłanego do Ministerstwa Finansów wynika, że taka polityka rządu w 2021 r., przy braku tworzenia funduszu nagród oraz zapowiedź jej kontynuacji w 2022 r., spowoduje, że przy niedoszacowaniu inflacji wynagrodzenia w państwowej sferze budżetowej będą coraz mniej konkurencyjne. Efektem będzie brak zainteresowania pracą w sektorze publicznym, co jest poważnym zagrodzeniem dla jakości usług świadczonych przez instytucje publiczne.

Obecna na posiedzeniu zespołu Katarzyna Zimmer-Drabczyk, kierownik biura eksperckiego, dialogu i polityki społecznej NSZZ Solidarność, powołała się na przykład oddziału GUS w Gdańsku, w którym przeciętne wynagrodzenie (liczone z dodatkiem stażowym, dodatkiem dla służby cywilnej, premią regulaminową) wyniosło na początku tego roku 3764,25 zł, a więc o blisko 2 tysiące zł mniej niż przeciętne wynagrodzenie według statystyk przedstawianych przez szefa służby cywilnej. – Nasz postulat wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na 2022 r. na poziomie nie mniejszym niż 112 proc. jest aktualny. Taki wzrost rekompensuje jedynie koszty utrzymania spowodowane inflacją – stwierdziła w rozmowie z „Rz" Zimmer-Drabczyk.

Partnerzy społeczni umówili się na powołanie grupy negocjacyjnej do zmiany obecnego systemu wynagradzania ponad pół miliona pracowników i urzędników sfery budżetowej, który jest obecnie regulowany przez około 200 aktów prawnych.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ