Sąd Najwyższy zajął się w środę sprawą kobiety, która jeszcze w 2013 r. założyła działalność gospodarczą w Płocku. Już na początku ustaliła, że składki będzie płaciła od podstawy w wysokości ponad 9 tys. zł. Kilka tygodni później okazało się, że jest w ciąży. Najpierw poszła na zasiłek chorobowy, a po urodzeniu dziecka na macierzyński.
W następnych latach korzystała na zmianę z zasiłków chorobowych i macierzyńskich, liczonych od podstawy ustalonej w 2013 r. W lipcu 2015 r. skończył się jej kolejny roczny zasiłek macierzyński i zgłosiła się do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego dopiero w połowie sierpnia.
Czytaj także:
ZUS już nie zażąda spłaty zasiłku za wiele lat wstecz
Gdy złożyła kolejny wniosek o zasiłek liczony od podstawy z 2013 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił wypłaty i ustalił jej świadczenie od najniższej podstawy w wysokości 2 tys. zł. Sądy w Płocku, najpierw okręgowy, a następnie apelacyjny, uznały, że ma prawo do wyższego świadczenia.
Innego zdania był jednak Sąd Najwyższy. Stwierdził, że po przerwie w ubezpieczeniu w połowie 2015 r. zasiłek powinien być liczony od nowej, niższej podstawy.
Sąd Najwyższy przypomniał, że w przepisach jest podstawa dla ZUS do odstąpienia żądania zwrotu zasiłku lub rozłożenia go na raty, jeśli zachodzą nadzwyczajne okoliczności. Mec. Krzysztof Miedziński reprezentujący bizneswoman w SN stwierdził, że nigdy nie spotkał się z takim przypadkiem.
Sygnatura akt: I UK 95/19