Po styczniowej podwyżce płaca minimalna wynosi obecnie 3490 zł brutto. Pracodawca odlicza od tej kwoty składki ZUS i zaliczkę na podatek dochodowy. Do wypłaty w kasie lub przelewem na konto idzie kwota netto: 2709,48 złotych. Ta może być jeszcze niższa, jeśli z pensji jest potrącana np. składka na PPK w części obciążającej pracownika.
Jak się liczy pensję netto
Od 1 lipca 2023 r. pensja minimalna wzrośnie do 3600 zł, a to oznacza, że kwota netto wynosić będzie 2753,86 zł, bo:
1. składki na ubezpieczenia społeczne wyniosą 493,56 zł
2. Podstawa wymiaru składki zdrowotnej wyniesie 3 106,44 zł, a składka na ubezpieczenie zdrowotne (9%): 279,58 zł
3. Przy koszty uzyskania przychodu to przy takich zarobkach 0 zł , więc podstawa obliczenia zaliczki to 3106 zł. Zaliczka na podatek (12%) po zaokrągleniu to 73 zł
4. Do wypłaty pozostaje kwota 2753,86 zł.
Ile od Nowego Roku
W ten sam sposób można oszacować kwotę minimalnej pensji netto od stycznia, przy założeniu, że nie zmienią się zasady naliczania składek i PIT.
Według zapowiedzi rządu, od 1 stycznia 2024 r. minimalne wynagrodzenie ma wynosić 4242 zł brutto miesięcznie, a to oznacza, że na rękę pracownik dostanie 3191,98 zł.
Od 1 lipca 2024 r. pensja minimalna ma wzrosnąć do 4300 zł brutto, czyli netto 3231,53 zł.
Stawka godzinowa też w górę
Wraz z wynagrodzeniem minimalnym z umowy o pracę rośnie też stawka godzinowa stosowana przy umowie zlecenie. Obecnie, od 1 stycznia 2023 r., wynosi 22,80 zł. Składki na ubezpieczenie społeczne od umowy zlecenia pobierane są w przypadku, gdy taka umowa jest jedynym tytułem do ubezpieczenia, a w razie przekroczenia kwoty minimalnego wynagrodzenia, pobierana jest wyłącznie składka zdrowotna.
Ale zleceniobiorca płaci 12- proc. PIT. A to oznacza, że na rękę zleceniobiorca powinien otrzymywać 19,80 zł.
Od 1 lipca zleceniodawcy mają płacić zleceniobiorcom przynajmniej 23,50 zł brutto, czyli 20,50 zł netto.