Reklama

Platforma już nie chce dzielić NFZ

Resort zmienia zdanie. Rezygnuje z likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia

Publikacja: 03.02.2009 01:56

Platforma już nie chce dzielić NFZ

Foto: Rzeczpospolita

To miał być jeden ze sztandarowych pomysłów PO na reformę służby zdrowia: podział NFZ na siedem niezależnych instytucji z siedzibami w Gdańsku, Poznaniu, Łodzi, Warszawie, Krakowie, Katowicach i Wrocławiu. Resort zdrowia przedstawiał go jako zalążek konkurencji między ubezpieczycielami, do których trafia nasza obowiązkowa składka zdrowotna. Dziś wiadomo: nic z tego. O zmianie planów mówi w najnowszym numerze branżowego pisma „Menedżer Zdrowia” wiceminister Jakub Szulc. Resort pracuje też nad zupełnie nową koncepcją ubezpieczeń.

– Mam wątpliwości, czy podział NFZ rzeczywiście doprowadzi do konkurencji między płatnikami – mówi „Rz” Szulc. – Zastanawiamy się nad dodaniem czegoś do tego projektu albo raczej nad zaproponowaniem innych rozwiązań. Ale wcześniej chcemy przeprowadzić merytoryczną dyskusję, przeanalizować systemy działające w innych krajach.

Problem polega na tym, że jeszcze zanim doszło do takiej dyskusji, pół roku temu powstał projekt ustawy likwidującej NFZ. Pomysłu wielokrotnie broniła minister zdrowia Ewa Kopacz. Nowy podział miał wejść w życie już w 2010 roku.

– Nic nie jest jeszcze przesądzone. Ostateczną decyzję w sprawie ustawy podejmie najpierw kierownictwo Ministerstwa Zdrowia, a potem rząd – mówi Szulc.

[wyimek]Mam wątpliwości, czy podział NFZ doprowadzi do konkurencji między płatnikami Jakub Szulcwiceminister zdrowia[/wyimek]

Reklama
Reklama

Przeciw likwidacji oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia protestowali solidarnie wszyscy marszałkowie województw.

Opozycja mówi o słabnącej pozycji minister zdrowia Ewy Kopacz, ale chwali wycofanie się z projektu. – To był zły, arbitralny, administracyjny podział. Poza tym zarządzanie siedmioma funduszami jest droższe niż jednym – ocenia Bolesław Piecha z PiS, były wiceminister zdrowia.

Jego zdaniem podział mógłby doprowadzić do takich samych problemów, jakie pojawiły się przy kasach chorych – pacjenci mieliby kłopot z podjęciem leczenia w innym regionie, niż tam, gdzie są ubezpieczeni. – Po klęsce koncepcji prywatyzacji szpitali to już drugi projekt, który Platforma wycofuje ze swoich sztandarów – dodaje Piecha.

Podobnie uważa Marek Balicki, były minister zdrowia i poseł lewicowy. – Podział NFZ byłby tylko zagraniem piarowskim. Ludzie słysząc, że będą mieli wybór między różnymi funduszami, mieli wrażenie, że coś im się dobrego zaproponowało. A resort zdrowia proponował tylko pozorną zmianę: składka miała być ta sama, zakres leczenia taki sam. To gdzie tu miejsce na konkurencję? – pyta Balicki. – Konkurencja między ubezpieczycielami, do których trafia nasza składka zdrowotna, ma sens, ale tylko wtedy, gdy konkurują podmioty publiczne z prywatnymi. Podział regionalny nie ma żadnego uzasadnienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Prof. Dudek: marszałek Czarzasty nie powinien tak ostentacyjnie prezentować się jako antytrumpista
Polityka
Sondaż. Koalicja Obywatelska się umacnia. Duży spadek Polskiego Stronnictwa Ludowego
Polityka
Posłowie dostali serię podwyżek. Ale dyskusja o uposażeniach dopiero ma się zacząć
Polityka
I Donald Tusk, i Jarosław Kaczyński mają się czym martwić. Najnowszy sondaż
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama