W najbliższy weekend PO, Inicjatywa Polska i Nowoczesna połączą się w jedną partię, co będzie wiązać się ze zniknięciem każdego z tych szyldów partyjnych. Nazwa nowej partii nie jest jeszcze znana, z ustaleń Jacka Nizinkiewicza wynika, że partia może działać pod istniejącym już szyldem Koalicji Obywatelskiej.
Dr Jacek Kucharczyk: Z samego zjednoczenia PO z Nowoczesną i Inicjatywą Polską niewiele wyniknie
– To jest dokończenie. Taka trochę logiczna konkluzja procesu, który już się właściwie wydarzył. Więc to trochę takie postawienie kropki, kropki nad „i”. Myślę, że biorąc pod uwagę wypracowaną spójność programową między tymi ugrupowaniami, to jest właśnie taki logiczny proces – ocenił dr Kucharczyk. Jak stwierdził z procesu tego nie będzie dużo wynikało „chyba że kongres będzie związany z jakimś większym otwarciem na inne środowiska”. – Bo tak naprawdę Platforma czy Koalicja Obywatelska tego najbardziej potrzebują, żeby nie mieszać w tym samym garnku, tylko pokazać, że ta partia ma plany rozwojowe, że chce wyjść poza ten swój żelazny elektorat, że myśli ambitnie o tym, żeby zwiększyć swoje poparcie do takiego poziomu, aby mogła rzeczywiście pomyśleć o wygraniu kolejnych wyborów – mówił.
Czytaj więcej
Nowoczesna, Inicjatywa Polska i PO miały połączyć się w jedno ugrupowanie. Nie ma jeszcze porozumienia między partiami, a kongres nie jest oficjaln...
Dr Kucharczyk mówił też, że z perspektywy zewnętrznego obserwatora i wyborcy zjednoczenie partii wchodzących dziś w skład KO „to nie jest aż tak wielka różnica”. – Z zewnątrz te partie są postrzegane jako monolit – dodał podkreślając, że w przeszłości to samo dotyczyło również PiS i Solidarnej/Suwerennej Polski.
– Jeżeli to będzie proste ogłoszenie, że partie się zjednoczyły, to niewiele z tego wyniknie dla samej Platformy i Donalda Tuska – ocenił. Mówiąc o potrzebie zmian w PO/KO dr Kucharczyk wskazał na to, że „słabością Platformy zawsze był brak zakorzenienia, szczególnie poza większymi miastami”.
Dr Jacek Kucharczyk: Donald Tusk nie ustąpi, ale potrzeba perspektywy, w której nie pełniłby już głównej funkcji w partii
– Nie sądzę, żeby w tej chwili Donald Tusk miał ustąpić i pewnie przez dłuższy czas jeszcze będzie przywódcą. Natomiast wskazanie na to, że myśli się w Platformie o następnym pokoleniu, o nowych liderach, jest też istotne dla jej wyborców, bo widać, że Donald Tusk, mimo jego niewątpliwej zasługi, jaką jest stworzenie tej większej koalicji, wygranie wyborów w 2023 roku ma jednak bardzo duży kapitał negatywny – kontynuował.
– On oczywiście ma bardzo dużo twardych zwolenników i utrzymuje ten twardy elektorat Platformy przy partii, jego odejście byłoby ryzykowne. Natomiast poszerzenie elektoratu wymaga jakiegoś poszerzenia, szerszego otwarcia politycznego i perspektywy, w której Donald Tusk być może nie pełniłby już tej głównej funkcji w partii i nie byłby jedyną twarzą Platformy – zaznaczył.
Według dr Kucharczyka Platforma Obywatelska potrzebuje „zmiany pokoleniowej” i odmłodzenia, którego nie dałoby jej ewentualne przywództwo Radosława Sikorskiego.