Zapowiedź prezydenckiego weta do ustawy o SAFE i wskazanie Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera przykryły sprawę wewnętrznych sporów w PiS. Jednak w partii wciąż trwa walka buldogów pod dywanem.
Jarosław Kaczyński grozi palcem partii, a partia nic sobie z tego nie robi
Konflikty w PiS zaszły tak daleko, że Jarosław Kaczyński musiał publicznie zdyscyplinować partię. Wewnętrzne przywoływania do porządku nic nie dawały.
„Szanowni państwo, w związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość. Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS” – taki wpis pojawił się w połowie lutego na koncie prezesa PiS na portalu X. Kierownictwo zdecydowało (po raz kolejny), że każdy poseł musi uzgadniać występy medialne z biurem prasowym partii pod groźbą konsekwencji dyscyplinarnych. Politycy PiS mają nie tylko wygłaszać ujednolicony przekaz, ale również prosić o zgodę na wywiady. W przeszłości tego typu zakazy i nakazy kończyły się w PiS fiaskiem. Teraz może być podobnie.