Reklama

Kancelaria Sejmu zadbała o to, by posłom siedziało się wygodniej. Będzie oparcie na nogi

Posłowie dostaną nowe fotele. Zaprojektował je wyspecjalizowany Centralny Instytut Ochrony Pracy – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Mają zapewnić posłom dużo większy komfort podczas wielogodzinnych głosowań.

Publikacja: 16.01.2026 10:00

Kancelaria Sejmu zadbała o to, by posłom siedziało się wygodniej. Będzie oparcie na nogi

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są plany wymiany foteli na sali plenarnej Sejmu?
  • Co odróżnia nowe fotele od obecnych?
  • Kto opracował koncepcję nowych ław poselskich?
  • Dlaczego pojawiła się potrzeba zmiany wyposażenia sali sejmowej?
  • Kiedy planowane są remonty w Sejmie i co mają obejmować?
  • Jak posłowie oceniają obecny stan wyposażenia i planowane zmiany?

Brak zagłówka, większy kąt oparcia, nieco inny odcień zieleni, możliwość złożenia siedzenia tak, jak w kinie, oraz zamontowanie w poprzedzającym fotelu oparcia na nogi – tym nowy wzór fotela na sali sejmowej różni się od obecnego. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, w trosce o ergonomię w pracy posłów zaplanowano wymianę mebli na bardziej wygodne.

Konstrukcja obecnych foteli liczy już kilkadziesiąt lat

Obecne fotele, zwane też ławami poselskimi, zamontowano po przeprowadzonej pod koniec lat czterdziestych rekonstrukcji zniszczonej w wojnie sali sejmowej. Tak więc konstrukcja foteli liczy już kilkadziesiąt lat, choć oczywiście po drodze dokonywano koniecznych napraw. Najbardziej widoczna zmiana nastąpiła w latach 90., gdy zmieniono kolor tapicerki z brązowej na zieloną. Po raz kolejny tapicerkę, znów na zieloną, wymieniono w 2010 r.

Czytaj więcej

Fotele w Sejmie rozdane. Kto i gdzie zasiądzie?

Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że wymianę foteli zaplanowano wstępnie na najbliższe lata przy okazji remontu sali posiedzeń. Potwierdza to Biuro Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu. „Remont sali posiedzeń zaplanowany jest na lata 2026-2028 i jest związany z koniecznością wymiany systemów wentylacyjno‑klimatyzacyjnych, które zostały zamontowane ponad 20 lat temu. Wartość prac i ich dokładny zakres będzie znany dopiero po przygotowaniu i przeprowadzeniu postępowania przetargowego” – informuje Biuro. „Termin realizacji kwestii wymiany foteli zależy m.in. od środków finansowych przeznaczonych na ten cel” – dodaje.

Reklama
Reklama
50 tys. zł

kosztowało opracowanie nowego fotela dla posłów

Te słowa mogą brzmieć niezobowiązująco. Jednak w rzeczywistości koncepcja wymiany foteli jest już zaawansowana. Powstał już nawet projekt nowego mebla – i to nie byle gdzie. Biuro Obsługi Medialnej potwierdziło nasze nieoficjalne ustalenia, że opracowanie projektu zostało powierzone Centralnemu Instytutowi Ochrony Pracy, który jest placówką naukowo‑badawczą zajmującą się kompleksowo problematyką kształtowania warunków pracy zgodnie z psychofizycznymi możliwościami człowieka.

Główną bolączką obecnych foteli jest zły kąt oparcia i brak możliwości podniesienia siedziska

Po co w ogóle wymieniać fotele? Głównym powodem jest to, na co może zwrócić uwagę każdy oglądający transmisję obrad Sejmu: oparcia ustawiono w stosunku do siedziska niemal pod kątem prostym. Tymczasem nawet krótka kwerenda w internecie pozwala stwierdzić, że idealny kąt powinien wynosić pomiędzy 100 a 115 stopni. Kolejną bolączką ma być brak możliwości podniesienia siedzenia. Posłów, z trudem przepychających się w drodze na mównicę, też można zaobserwować w sejmowych transmisjach.

Zdaniem Kancelarii Sejmu kwestia wymiany foteli analizowana jest od 2014 roku

„Zaprojektowany fotel pod względem ergonomii znacznie różni się od obecnie użytkowanego, a podstawową różnicą jest jego dostosowanie do obecnych standardów użytkowych i norm BHP. Zaprojektowany fotel miał ponadto funkcję składanego siedziska. Opracowanie projektu kosztowało nie więcej niż 50 tys. zł. Wartość prac związanych z wymianą foteli będzie znana po przeprowadzeniu postępowania, o ile wystąpi taka konieczność” – informuje nas Biuro Obsługi Medialnej.

I dodaje: „Kwestia wymiany foteli pojawiła się w 2014 roku z inicjatywy ówczesnego kierownictwa Kancelarii Sejmu. W tamtym czasie merytoryczna komórka organizacyjna Kancelarii we współpracy z Centralnym Instytutem Ochrony Pracy przygotowała i wykonała projekt nowego fotela. Po roku 2015 koncepcja wymiany foteli nie była kontynuowana”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Sejm wydrąży otwór na 260 metrów. Po co posłom studnia?

Z naszych rozmów z posłami o starszym stażu wynika, że w czasie projektowania foteli zorganizowano nawet ankietę, w której grupa parlamentarzystów, specjalnie dobrana w zależności od wzrostu i masy ciała, musiała ocenić funkcjonalność nowych foteli. Mimo to nie wszyscy obecni parlamentarzyści zgadzają się z opinią, że wymiana ław jest pilnym zamierzeniem remontowym w Sejmie.

Zdaniem posłów, fotele nie są może najwygodniejsze, ale wymiana nie jest konieczna 

Kazimierz Smolski z PiS, wiceprzewodniczący Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, nie ukrywa, że fotele na sali sejmowej nie są w rewelacyjnym stanie. – Zdarzyło mi się, że podczas wstawania z fotela obluzowały się elementy tapicerki. Trzeba je było potem umiejętnie założyć z powrotem – opowiada. – Poza tym w różnych miejscach sali sejmowej fotele są zgrupowane w odmienny sposób: po trzy, po cztery lub po pięć. I z doświadczenia wiem, że te zgrupowane po cztery są najciaśniejsze i najmniej wygodne – dodaje. Ocenia jednak, że „kwestia foteli nie jest obecnie najbardziej palącą inwestycją”.

Zdarzyło mi się, że podczas wstawania z fotela obluzowywały się elementy tapicerki 

poseł PiS Kazimierz Smoliński

– Głównym problemem foteli jest to, że aby kogoś wpuścić lub wypuścić, trzeba w zasadzie wyjść na boczny korytarzyk – mówi Tomasz Głogowski z KO. – Na sam komfort siedzenia nie słyszałem nigdy narzekań – dodaje.

Jego klubowy kolega Jarosław Urbaniak, szef komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, nie ukrywa jednak, że podczas długich głosowań niedostateczna ergonomia daje się we znaki. – Żona, oglądając transmisję z Sejmu, czasami wysyła do mnie SMS‑y z pytaniem, dlaczego się tak wiercę. Paradoksalnie największy komfort oferują fotele w najmniej prestiżowych najwyższych rzędach, nazywane pieszczotliwie tronami – mówi. Jednak dodaje, że przy decyzji o wymianie ław powinno brać się przede wszystkim pod uwagę stopień zużycia dotychczasowych foteli, a nie komfort posłów.

Reklama
Reklama

Gdyby do wymiany doszło, objęłaby też fotele w bocznych „tramwajach”, jak nazywane są ławy rządowe, oraz fotele za stołem prezydialnym. I nie jest to jedyna zmiana w Sejmie, mająca poprawić wygodę. W październiku ujawniliśmy, że ustępujące kierownictwo Sejmu związane z marszałkiem Szymonem Hołownią ogłosiło „plan siedmioletni” liftingu wszystkich pokoi w hotelu sejmowym. Niedługo później Kancelaria Sejmu ogłosiła przetarg na „dostawę mebli biurowych, hotelowych i restauracyjnych oraz foteli obrotowych” i wrzuciła do sieci dokumentację architektoniczną, pokazując, jak po remoncie będą wyglądać poszczególne pokoje.

Wynika z nich m.in., że zostaną wyposażone w wykładziny w beżowym kolorze i strukturze runa, a podstawowym kolorem płyty, z której wykonane będą fronty meblowe, jest satyna. Choć niektóre meble, jak biurko i biblioteczka, mają być wykonane z imitacji drewna.

Powód zmian? Hotel sejmowy oddano do użytku w 1989 r. i od tamtego czasu, choć wyremontowano część łazienek, wystrój pokojów właściwie się nie zmienił, co jest częstym powodem do żartobliwych wpisów w mediach społecznościowych i porównań go do epoki Edwarda Gierka. Temat budzi w Sejmie o wiele większe emocje niż wymiana foteli na sali obrad. Wielu posłów uważa, że pokoje są za małe, pozbawione zaplecza kuchennego i przestrzeni biurowej, a jedynym sensownym rozwiązaniem jest zburzenie hotelu i postawienie na jego miejscu nowego, wyposażonego w podziemny garaż.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Ruch Włodzimierza Czarzastego. Chce odebrać Zbigniewowi Ziobrze diety
Polityka
Pierwsze pół roku prezydentury Karola Nawrockiego. Jak Polacy ocenili jego pracę?
Polityka
Europoseł KO: Trzymamy kciuki za opozycję na Węgrzech
Polityka
Ziobro trzyma partię Kaczyńskiego w szachu. PiS nie może odciąć się od wiceprezesa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama