Reklama

Reforma sądownictwa w Izraelu. Beniamin Netanjahu nie dał się powstrzymać

Najbardziej prawicowy rząd w dziejach państwa żydowskiego rozpoczyna reformę sądownictwa.
Premier Izraela Beniamin Netanjahu w Knesecie

Premier Izraela Beniamin Netanjahu w Knesecie

Foto: MENAHEM KAHANA / AFP

Wszystko wskazuje na to, że posiadający komfortowo większość w Knesecie rząd Beniamina Netanjahu zdoła przeforsować w pierwszym czytaniu projekt pierwszej z całego cyklu ustaw reformujących system sądowniczy.

Na wtorek zapowiedziano w całym kraju nowe protesty uliczne oraz okupację lotniska Ben Guriona. Trwają już od pół roku, gromadząc setki tysięcy obywateli, i nie osłabły nawet po marcowej deklaracji premiera, że zawiesza plany reformy na jakiś czas.

Chodzi o ograniczenie kompetencji Sądu Najwyższego. W orzeczeniu może on bowiem uznać za „nieuzasadnione” czy też „pozbawione sensu” decyzje rządu lub poszczególnych ministrów. Jest to formuła jeszcze z czasów brytyjskich idąca dalej niż proste stwierdzenie niezgodności z prawem. Stanowiła zawsze dość poważne ograniczenie działań rządu, nie tylko Netanjahu.

Czytaj więcej

Izrael nie dostarcza broni Ukrainie. Netanjahu wyjaśnia, dlaczego

Obecny rząd zamierza z tym skończyć, wyposażając Kneset w prawo odrzucenia orzeczenia SN zwykłą większością głosów. Naciskają na takie rozwiązanie koalicjanci Netanjahu z radykalnego ugrupowania Religijny Syjonizm, obawiając się ingerencji SN w plany polityki dalszej kolonizacji okupowanego Zachodniego Brzegu.

Reklama
Reklama

– Nie może być tak, że każda decyzja rządu lub jego ministrów może zostać zaskarżona przez kogokolwiek bezpośrednio do Sądu Najwyższego, który z sobie tylko znanych przyczyn może ją unieważnić – mówi „Rzeczpospolitej” Icchak Klein, ekspert prawicowego think tanku Kohelet Policy Forum, gdzie powstał projekt reformy systemu sądowniczego. Przeciwnicy twierdzą, że obecny system jest gwarancją równowagi politycznej i skutecznie chroni obywateli i całe państwo przed nieprzemyślanymi decyzjami rządzących.

– Netanjahu stosuje taktykę salami. Sąd Najwyższy jest pierwszym plastrem, za którym pójdą następne pakiety reform. Jest to przykład całkowitego ignorowania społeczeństwa w myśl zasady, że wygrane wybory uprawniają rząd do dowolnych zmian systemowych – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Awi Scharf z krytycznego wobec Netanjahu dziennika „Haarec”.

Czytaj więcej

Co o. Rydzyk robił na oficjalnym przyjęciu ambasady Izraela w Warszawie

W przygotowaniu jest reforma systemu wyboru sędziów sądów powszechnych. Chodzi o zwiększenie udziału członków Knesetu w procedurze. Trwają też prace nad zmianą statusu doradców prawnych działających w rządzie. Z ich opinią musi się obecnie liczyć każdy minister i nie może podejmować decyzji sprzecznych z ich ekspertyzą. Są urzędnikami państwowymi i niełatwo ich zwolnić wraz ze zmianą rządu. Zgodnie z zapowiedziami ich opinie miałyby zostać pozbawione mocy wiążącej.

W kolejce czeka też zezwolenie sądom rabinackim na występowanie w charakterze arbitrów w sprawach cywilnych z wykorzystaniem prawa religijnego, przy zgodzie obu stron. W marcu Kneset przyjął już ustawę dającą premierowi Netanjahu praktycznie immunitet w toczących się przeciwko niemu sprawach karnych o praktyki korupcyjne.

Polityka
Wywiad USA: Ali Chamenei nie chciał syna na następcę. „Brak kompetencji i problemy prywatne”
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Elektryczne auta i wiatraki nie wystarczyły. Symboliczna walka o klimat w Niemczech
Polityka
Szpagat Łukaszenki. Jak udobruchać Trumpa i nie rozzłościć Putina?
Polityka
Atak USA na Iran: Donald Trump nie wziął jednego pod uwagę i teraz ma problem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama