W połowie listopada posłowie PiS Czesław Hoc i Paweł Rychlik zapowiedzieli, że do Sejmu trafi poselski projekt ustawy, według którego pracodawca będzie mógł sprawdzać, czy pracownik jest zaszczepiony na COVID-19 i przenosić niezaszczepionych na inne stanowisko, w podmiotach leczniczych będzie można wprowadzać obowiązek szczepień na COVID-19, a przedsiębiorstw, w których wszyscy będą zaszczepieni, nie będą dotyczyły żadne restrykcje, wprowadzane w związku koronawirusem SARS-CoV-2.

Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział niedawno, że projekt zakłada umożliwianie pracodawcom sprawdzania testów na koronawirusa u pracowników, nie statusu zaszczepienia.

Czy te założenia są wciąż aktualne? - Na papierze tego nie ma w Sejmie - usłyszał Hoc w Polsat News. - Na papierze jest, tylko po prostu jeszcze nie ma w Sejmie. Ale mam nadzieję, że już jutro zostaną prace zdynamizowane i praktycznie albo jutro, a jak nie jutro, to za tydzień mamy Sejm, za tydzień to stanie się ciałem - dodał.

Czytaj więcej

Koronawirus w Polsce - nowe dane. Kraska: W związku z COVID-19 zmarło ponad 560 osób

Dopytywany, czy w przyszłym tygodniu projekt trafi pod obrady Sejmu poseł PiS odparł, że jest na to "prawdopodobieństwo graniczące z pewnością".

Obowiązek wykonywania testu prawdopodobnie co 72 godziny

Coś może się zmienić? - Myślę, że nie. Jest determinacja kierownictwa partii, klubu i Ministerstwa Zdrowia. Widzimy pilną potrzebę, to już właściwy czas, trzeba zdynamizować nasze prace - dodał.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że ustawa jest bardzo "lajtowa", "powierzchowna", "w pewnych aspektach dająca przywileje przedsiębiorcom".

Czytaj więcej

Nowe obostrzenia: mniejsze limity, sprawdzanie certyfikatów, nauka zdalna

- Pierwszy komponent to możliwość pracodawcy zażądania testów - negatywnego testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 od pracownika - oświadczył. Przekazał, że trwa dyskusja co jaki czas pracodawca będzie mógł tego żądać.

- Prawdopodobnie zrobimy tak jak w innych krajach, 72 godziny ważny taki test, czyli dwa razy w tygodniu będzie musiał pracownik taki test wykonać. Z testu będą zwolnieni ci, którzy są zaszczepieni, mają paszport covidowy, albo mają status ozdrowieńca - powiedział.

Pracownik będzie mógł być wysłany na urlop wypoczynkowy

- Gdyby nawet pracownik nie chciał wykonać testu, nie byłby zaszczepiony, nie byłby ozdrowieńcem, krzywda jemu się nie może stać. Nie może być z tego powodu zwolniony, nie może też mieć sposoby wynagrodzenia, tylko pracodawca będzie mógł do delegować na inny odcinek pracy, żeby nie miał styczności z klientami - mówił w Polsat News Czesław Hoc.

Poseł PiS dodał, że pracownik nie będzie mógł być wysłany na bezpłatny urlop. - Natomiast będzie mógł być wysłany na wypoczynkowy np. nie w sierpniu, nie w lipcu, a teraz, w szczycie zachorowań - poinformował. Przekazał, że przepisy mają mieć moc ustawy, a rozporządzenia ewentualnie będą regulować kwestię odstępów w obowiązku wykonywania testów na koronawirusa.

Czytaj więcej

Obowiązkowe szczepienia na COVID-19. Girzyński: To będzie koniec rządu Morawieckiego

Według Czesława Hoca, projekt jest zgodny z konstytucją.

Co z zakładami pracy, gdzie nie da się przenieść pracownika na inny odcinek? - Może być urlop wypoczynkowy w tym miesiącu, można mu zmienić miejsce pracy poza firmą tam, gdzie są filie czy inne odcinki pracy. Natomiast wiadomo, że nie będzie mógł pracować w styczności z klientami, bo byłoby to bez sensu - stwierdził poseł PiS.

Według niego, projekt mógłby wejść w życie ok. 1 lutego.

Policja będzie sprawdzać kościoły i restauracje

Pytany o "drugi filar" ustawy Hoc powiedział w Polsat News, że to "przywilej dla przedsiębiorców, którzy wykażą, że mają zaszczepioną załogę i będą przyjmować albo zaszczepionych, albo ze statusem ozdrowieńca, albo z testem negatywnym". - Wówczas nie będą obowiązywać obostrzenia żadne tego przedsiębiorcy czy tej firmy. A więc to jest taki pewien przywilej, że jesteśmy odpowiedzialni wobec siebie i wobec klientów swoich i wtedy nie mamy tych obostrzeń. Jeśli będą chcieli wejść klienci niezaszczepieni albo niemający testu, będą mogli wejść, ale wtedy będą obostrzenia załóżmy 30 proc. - oświadczył poseł partii rządzącej.

Dodał, że paszporty covidowe "musi właściciel (przedsiębiorca - red.) sprawdzać". - Bo wtedy służby odpowiednie sprawdzą to, jeśli nie wyegzekwuje tego właściciel - mówił.

Pytany, czy w takim razie jeśli w kościele albo w restauracji będzie np. powyżej 50 proc. obłożenia, to będzie mogła wejść policja i sprawdzić certyfikaty covidowe, poseł PiS odparł: Tak, w mojej ocenie oczywiście tak.

Czytaj więcej

MZ: W Polsce nie potwierdzono zgonu w związku ze szczepieniem na COVID-19

- Dzisiaj słowo odpowiedzialność powinno być odmieniane przez wszystkie przypadki. Jesteśmy praktycznie na wojnie, wojnie z koronawirusem, który dramatycznie zabójczo działa, zabija wszystkich bez względu na opcję, wiarę, wiek, płeć itd. - przekonywał Czesław Hoc. Według danych Ministerstwa Zdrowia, śmiertelność z powodu COVID-19 jest najwyższa u osób w zaawansowanym wieku.

Poseł PiS wyraził przekonanie, że omawiany projekt ustawy na pewno zostanie przyjęty.

Lekarz, który się nie zaszczepi "może opisywać kwestie archiwalne"

- Idąc śladem Niemiec, Austrii, będziemy chcieli od 1 marca wprowadzić obowiązek szczepień dla trzech grup: medyków, nauczycieli i służb mundurowych - zapowiedział 7 grudnia minister zdrowia Adam Niedzielski. Hoc powiedział, że w poselskim projekcie ustawy jest mowa tylko o możliwości wprowadzenia takiego obowiązku w podmiotach leczniczych. Co z lekarzem, który nie będzie chciał przyjąć szczepionki na COVID-19?

- Możemy go wysłać na urlop wypoczynkowy w szczycie zachorowań, a nie w lipcu, jak sobie zaplanował na przykład - odparł polityk PiS.

Czytaj więcej

Austria utrzyma lockdown, ale tylko dla niezaszczepionych na COVID-19

Co po zakończeniu tego urlopu? - Może opisywać historię choroby, może opisywać jakieś kwestie archiwalne itd. Nie musi być bezpośrednio związany z pacjentem, bo wtedy jest zagrożeniem - oświadczył Czesław Hoc.

Z danych i badań wynika, że osoby zaszczepione na COVID-19 mogą zakazić się koronawirusem i zarażać nim innych, mogą też zachorować na COVID-19.