Firma bez e-PIT, nie ma też co liczyć na szybki zwrot podatku

Fiskus nie wypełni zeznań przedsiębiorcom, choć obiecywał. Na dodatek przetrzyma ich nadpłaty.

Aktualizacja: 09.01.2020 08:33 Publikacja: 08.01.2020 17:12

Firma bez e-PIT, nie ma też co liczyć na szybki zwrot podatku

Foto: 123RF

– Ciągle słyszymy, że skarbówka chce pomagać drobnym przedsiębiorcom. Okazuje się, że ta pomoc polega na przetrzymywaniu naszych pieniędzy – napisał do naszej redakcji czytelnik prowadzący firmę konsultingową. To jego komentarz do zmian zasad składania zeznań rocznych.

– Nie ma wątpliwości, że przedsiębiorcy na nich stracili – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Czytaj także: Twój e-PIT: automatyczna akceptacja zakończona

Chodzi o akcję e-PIT, czyli wypełnianie rocznych zeznań przez urzędników. Rozpoczęła się w zeszłym roku i dotyczyła przede wszystkim pracowników. Ministerstwo Finansów obiecywało, że w 2020 r. gotowe zeznania dostaną też przedsiębiorcy. Z przygotowanej przez resort finansów nowelizacji ustawy o PIT (rozpatrywanej na obecnym posiedzeniu Sejmu) wynika jednak, że nic z tego nie wyjdzie.

Początek 15 lutego

Przedsiębiorcy muszą więc rozliczyć się sami. Ale nie to jest ich głównym zmartwieniem.

– Zawsze w zeznaniu wykazuję dużą nadpłatę, ponieważ zaliczki miesięczne płacę według stawki 32 proc., natomiast za cały rok rozliczam się razem z żoną. W poprzednich latach można było ją odzyskać od razu w styczniu. Ewentualnie przeksięgować na poczet płaconego do 25 stycznia VAT. Teraz nie ma takiej możliwości – pisze czytelnik.

Dlaczego? Wszystkie zeznania składa się dopiero od 15 lutego 2020 r. I dopiero od tego dnia liczy się termin na zwrot nadpłaty – informuje Ministerstwo Finansów.

Co się stanie, jeśli złożymy zeznanie przed 15 lutego? Deklaracje przesłane przed tym terminem będą uznane za złożone 15 lutego – podkreśla resort finansów.

– To zła wiadomość dla przedsiębiorców. W poprzednich latach wielu z nich składało zeznania roczne już na początku stycznia i często dostawali pieniądze z nadpłaty po kilkunastu czy nawet kilku dniach. Teraz na taki szybki zwrot nie ma co liczyć – mówi Grzegorz Gębka. Przypomina, że urząd ma na oddanie nadpłaty trzy miesiące, jeśli dostał zeznanie papierowe. Przy deklaracjach elektronicznych jest to 45 dni. Po wprowadzeniu zasady, że najwcześniejszy termin złożenia zeznania to 15 lutego, czas zwrotu nadpłaty dla tych, którzy przekazali je wcześniej, może się znacznie wydłużyć – podsumowuje ekspert.

Z liczeniem terminu na oddawanie nadpłat dopiero od połowy lutego zetknęli się już w zeszłym roku pracownicy. Ale oni otrzymali przynajmniej (i otrzymają też w tym roku) e-PIT. A przedsiębiorcy? Nie dostali go i nie dostaną. Ale w zeszłym roku mogli jeszcze składać zeznania od 1 stycznia. Teraz muszą czekać do 15 lutego.

– Ministerstwo ma prawo zmieniać zasady rozliczeń, skandalem jest jednak to, że przedstawia się je jako korzystne i przyjazne dla przedsiębiorców – podsumowuje nasz czytelnik.

Dlaczego przedsiębiorcy nie dostaną w tym roku e-PIT? Przez „wprowadzone w ostatnim czasie zmiany w otoczeniu legislacyjnym" – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji. Podczas omawiania go w Sejmie Jan Sarnowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, doprecyzował, że chodzi o ulgę dla młodych i nową skalę. Pochwalił się też, że w zeszłym roku z e-PIT skorzystało prawie 7 mln podatników. A w tym będzie więcej o około 2 mln.

Projekt po pierwszym czytaniu został skierowany do Komisji Finansów Publicznych.

Obowiązkowa zaliczka

Brak e-PIT i przesunięcie terminu na odzyskanie nadpłaty to niejedyne złe informacje dla przedsiębiorców. Przypomnijmy, że jeszcze w zeszłym roku mogli uniknąć zapłaty zaliczki na PIT za grudzień. Warunkiem było złożenie zeznania rocznego do 20 stycznia. Było to korzystne dla przedsiębiorców, którym za grudzień wychodziła zaliczka do zapłaty, a z rozliczenia rocznego nadpłata do zwrotu, np. wskutek korzystania z ulgi na dzieci. Teraz takiej możliwości już nie ma. Przedsiębiorca musi zapłacić zaliczkę, a potem czekać z zeznaniem rocznym do 15 lutego.

OPINIA

Artur Kowalski, doradca podatkowy, współwłaściciel kancelarii podatkowo-rachunkowej

Nie widzę żadnych racjonalnych powodów, dla których rozliczający się samodzielnie przedsiębiorca ma czekać z zeznaniem rocznym aż do 15 lutego. To bardzo niekorzystne rozwiązanie dla tych, którzy mają nadpłatę za zeszły rok. Przecież muszą płacić bieżące zobowiązania podatkowe, chociażby VAT, i mogliby od razu taką nadwyżkę z zeszłego roku wykorzystać. Tymczasem wychodzi na to, że w styczniu muszą odprowadzić VAT, a nadpłata z PIT leży na koncie urzędu i dopiero 15 lutego można ją wykazać. W poprzednich latach było inaczej i nie można się oprzeć wrażeniu, że akcja e-PIT w obecnej odsłonie na razie nie pomaga przedsiębiorcom, którzy zostali przyblokowani przez skarbówkę. Warto też zwrócić uwagę, że firmy płacące CIT mogą złożyć zeznanie do 20 stycznia i uniknąć wpłaty zaliczki za grudzień. A PIT-owcy już nie, co stawia ich w gorszej sytuacji.

Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Sądy i trybunały
Wierzyciel powinien sprawdzić, czy dłużnik jeszcze żyje
Za granicą
Polacy niewpuszczeni na obchody wyzwolenia obozu w Ravensbrück
Sfera Budżetowa
Setki milionów dla TVP po cichu. Posłowie w Komisji Finansów Publicznych zdecydowali
Zawody prawnicze
Prokuratura Krajowa podjęła kolejne działania ws. Ewy Wrzosek