Estoński CIT: może być łatwiej i taniej. Kiedy najlepiej zmienić sposób rozliczania?

Jeśli spółka chce uiszczać podatek dopiero przy wypłacie dywidendy wspólnikom, powinna zmienić system rozliczeń z fiskusem. Najlepiej w styczniu.

Publikacja: 11.01.2023 19:51

Estoński CIT: może być łatwiej i taniej. Kiedy najlepiej zmienić sposób rozliczania?

Foto: Adobe Stock

Estoński CIT, czyli forma rozliczenia, w której podatek odprowadzamy dopiero przy wypłacie zysku, staje się coraz popularniejszy. Z przekazanych „Rzeczpospolitej” danych Ministerstwa Finansów z końca zeszłego roku wynika, że zdecydowało się na niego już ponad 8,6 tys. firm.

– To na pewno nie koniec, wielu przedsiębiorców interesuje się bowiem tą formą opodatkowania – mówi Bartosz Głowacki, doradca podatkowy i partner w MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy. Podkreśla, że najlepszym momentem na jej wybór jest styczeń.

– Na estoński CIT można też przejść w trakcie roku, wtedy jednak musimy rozliczyć na normalnych zasadach pierwsze miesiące: zamknąć księgi, sporządzić sprawozdanie finansowe, wyliczyć i zapłacić podatek. Wybierając nową formułę na cały 2023 r., unikamy tej dodatkowej pracy. O swojej decyzji trzeba zawiadomić urząd skarbowy do końca stycznia – tłumaczy Bartosz Głowacki.

Przypomnijmy, że przepisy o estońskim CIT, zwanym w polskiej wersji ryczałtem od dochodów, obowiązują od 1 stycznia 2021 r. W pierwszym podejściu zdecydowało się na niego zaledwie 337 firm. Powodem były skomplikowane zasady, wiele trudnych do spełnienia warunków oraz obawy, jak nowe regulacje będą interpretowane przez fiskusa.

Teraz jednak jest już lepiej.

– W Polskim Ładzie przepisy o estońskim CIT zostały gruntownie poprawione. Przede wszystkim zlikwidowano limit przychodów (100 mln zł rocznie), który wykluczał z systemu średnie i większe przedsiębiorstwa. Nie ma już kłopotliwego wymogu poniesienia określonych nakładów inwestycyjnych. Z estońskiego CIT mogą korzystać nie tylko spółki z o.o. i akcyjne, ale także komandytowe i komandytowo-akcyjne. Zmniejszono też stawkę podatku – wymienia Marcin Borkowski, radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Borkowski i Wspólnicy. Podkreśla, że na estońskim CIT łączne efektywne opodatkowanie (liczone razem z dywidendą) jest mniejsze niż w klasycznym rozliczeniu.

Czytaj więcej

Czego od stycznia 2023 r. mogą spodziewać się podatnicy stosujący Estoński CIT

– W małych firmach, mających do 2 mln euro przychodu rocznie, łączny podatek wynosi 20 proc., zamiast 26,29 proc. W dużych jest to 25 proc., natomiast przy tradycyjnym rozliczeniu mamy aż 34,39 proc. – wylicza Marcin Borkowski.

Bartosz Głowacki dodaje, że estoński CIT poprawiano też w kolejnych nowelizacjach Polskiego Ładu.

– Między innymi złagodzono kryterium minimalnego zatrudnienia (odstępując od wymogu poboru zaliczek na podatek i składek na ubezpieczenia społeczne), doprecyzowano, że zaliczka na poczet dywidendy także jest zyskiem netto dla celów ryczałtu, czy też zmieniono termin zapłaty podatku z tytułu podziału zysku netto, odchodząc od kłopotliwego „20. dnia siódmego miesiąca roku podatkowego” na rzecz końca trzeciego miesiąca kolejnego roku – wymienia Bartosz Głowacki.

Eksperci podkreślają też, że jest już dużo indywidualnych interpretacji skarbówki i wyroków sądowych pokazujących, jak rozliczać się w nowym systemie, i rozwiewających część wątpliwości podatników. Między innymi dotyczących ukrytych zysków, czyli świadczeń przekazywanych udziałowcom/akcjonariuszom zamiast dywidendy, które powinny być opodatkowane (patrz ramka).

W sprawie estońskiego CIT zostały też wydane oficjalne objaśnienia ministra finansów. To obszerna lektura (74 strony), ale warto przez nią przebrnąć, bo ci, którzy się zastosują do objaśnień, są chronieni na podstawie ordynacji podatkowej.

– Wątpliwości nadal jest sporo, estoński CIT stopniowo jednak przestaje być polem minowym, po którym strach stąpać. Dla spółek, które nie konsumują zysku, tylko zamierzają go inwestować, stał się realną perspektywą. Oczywiście trzeba pamiętać, że ich udziałowcami mogą być tylko osoby fizyczne – mówi Bartosz Głowacki.

– Przedsiębiorców kusi też prostsza buchalteria. Na estońskim CIT nie liczymy na bieżąco przychodów i kosztów podatkowych. Nie wyliczamy też zaliczek na podatek. Jedyne, co robimy na bieżąco w obszarze CIT, to wyliczenie podatku z ukrytych zysków albo od wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą, których możemy przecież w ogóle nie mieć – dodaje Marcin Borkowski.

Udziały dla rodziny to nie ukryty zysk

Istotą estońskiego CIT jest opodatkowanie dochodów spółki dopiero wtedy, gdy wypłaci dywidendę. Musi jednak odprowadzić podatek szybciej, jeśli przekaże ją w ukrytej formie, np. w drodze darowizny. W niedawnej interpretacji fiskus stwierdził, że takiej ukrytej formy wypłaty zysku nie stanowi darowizna udziałów w spółce synom.

Z pytaniem do skarbówki wystąpił przedsiębiorca zajmujący się sprzedażą materiałów drzewnych. Z jednoosobowej działalności przekształcił się w spółkę z o.o. i chce korzystać z estońskiego CIT. Zamierza też przekazać udziały synom. Twierdzi, że darowizna nie stanowi substytutu wypłaty dywidendy. W momencie jej dokonywania synowie nie są bowiem wspólnikami, dywidenda więc w ogóle im nie przysługuje.

– Transakcja nie spowoduje powstania dochodu po stronie spółki, który podlegałby opodatkowaniu. Darowizna udziałów na rzecz synów nie stanowi bowiem ukrytych zysków – czytamy w interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (nr 0114-KDIP2-2.4010.288. 2022.4.IN).

Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Edukacja i wychowanie
Duże zmiany w szkołach od 1 września 2024 r. Nowacka podpisała rozporządzenie
Prawo w Firmie
Ta ustawa ma chronić przed hakerami ze Wschodu. Firmy i samorządy protestują
Prawo karne
Prokuratura umarza postępowanie w sprawie Lisa. Posłanka: Nieprawdopodobne uzasadnienie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy