Polski Ład likwiduje podatkowy sposób na leasingowane samochody. Z projektu nowych przepisów wynika, że jeśli przedsiębiorca sprzeda wykupione z leasingu auto, będzie musiał wykazać przychód z działalności gospodarczej i zapłacić PIT.

O tym, że Ministerstwo Finansów szykuje się do opodatkowania leasingowanych samochodów, pisaliśmy już w „Rzeczpospolitej" z 9 lipca, jeszcze przed opublikowaniem Polskiego Ładu. Skarbówce nie podoba się bowiem to, co teraz robią przedsiębiorcy. Najpierw biorą samochód w leasing i przez kilka lat rozliczają w kosztach, zmniejszając podatkowe obciążenia. Potem wykupują auto za symboliczną kwotę i przeznaczają na cele prywatne. Po pół roku sprzedają bez PIT.

Czytaj też: Będzie PIT od sprzedaży auta po leasingu

Skarbówka uszczelnia

„Obserwowany w Polsce proceder nie ma żadnego uzasadnienia" – napisało Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej". Ponieważ jednak obecne przepisy na ten „proceder" pozwalają, fiskus postanowił je zmienić.

„Jeśli leasing był na firmę i w jego efekcie generowane były koszty uzyskania przychodu zmniejszające jej podatek do zapłaty, to również sprzedaż takiego firmowego samochodu powinna się odbyć w ramach działalności gospodarczej. A przychód ze sprzedaży powinien być opodatkowany tak jak w każdym innym przypadku sprzedaży majątku firmowego" – argumentuje resort finansów. I wprowadza taką zasadę (w podatkowym pakiecie Polskiego Ładu) do ustawy o PIT.

Oznacza to, że przedsiębiorca, który wykupi auto po leasingu i przeznaczy je na prywatne potrzeby, i tak będzie musiał rozliczyć jego sprzedaż w firmie. Żeby uniknąć tego obowiązku, powinien czekać ze sprzedażą aż sześć lat (liczone od pierwszego dnia miesiąca następującego po miesiącu wycofania samochodu z biznesu). W uzasadnieniu do Polskiego Ładu Ministerstwo Finansów nazywa to „zmianą o charakterze uszczelniającym". Ma obowiązywać już od 1 stycznia 2022 r.

– W nowelizacji nie ma w tej sprawie żadnych przepisów przejściowych, co oznacza, że podatek zapłacą także ci, którzy już rozpoczęli leasingowanie auta. Nawet jeśli wykupią je do końca roku. Trudno to nazwać inaczej niż zmianą reguł w trakcie gry – mówi Beata Hudziak-Nagórska, doradca podatkowy, partner zarządzający w kancelarii 8Tax.

– Ingerencja w obecne warunki wykupu przedmiotu leasingu, które stanowiły również jeden z powodów zawierania umów przez przedsiębiorców, negatywnie wpłynie na jego atrakcyjność oraz poziom krajowych inwestycji – podkreśla Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu. Proponuje wprowadzić przepisy przejściowe umożliwiające zachowanie dotychczasowych praw tym, którzy zawarli umowy leasingu do momentu wejścia w życie nowych przepisów.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Czy pomoże darowizna

Co można zrobić, żeby uniknąć negatywnych skutków nowelizacji?

– Po wykupieniu samochodu z leasingu przekazać go w darowiźnie. Najlepiej komuś z najbliższej rodziny, żeby nie musiał płacić podatku od darowizny. Po pół roku może sprzedać auto bez PIT – tłumaczy Beata Hudziak. Dodaje, że przepisy pozwalają na takie działanie. Niewykluczone jednak, że fiskus uzna je za próbę obejścia obowiązku wykazania przychodu z działalności.

Ekspertka podkreśla też, że nowe regulacje są nieprecyzyjne i mogą powodować spory ze skarbówką. Przedsiębiorcy będą bowiem argumentować, że nowelizacja dotyczy składników majątku wycofanych z działalności, a wykupione z leasingu auto może przecież w ogóle nie być do tej działalności wprowadzane.

Opodatkowanie leasingowanych samochodów to niejedyna propozycja Polskiego Ładu, która dotknie przedsiębiorców. Stracą oni też na zakazie amortyzacji domów i mieszkań, w których prowadzą biznes (szerzej pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej" z 10 sierpnia). A także na nowych przepisach dotyczących wyceny prywatnego majątku, który jest wprowadzany do firmy (więcej w „Rzeczpospolitej" z 19 sierpnia). Biznes najbardziej obawia się jednak zmian zasad rozliczania składki zdrowotnej, które dla lepiej zarabiających osób oznaczają podwyżkę obciążeń.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Filip Przybylski-Lewandowski adwokat, partner w kancelarii Buszan Orłowski Przybylski-Lewandowski

Logika proponowanej przez Ministerstwo Finansów zmiany jest zrozumiała. Skoro przedsiębiorca rozliczał koszty leasingowanego auta, powinien zapłacić podatek przy jego sprzedaży. Nie da się jednak ukryć, że nowy przepis uderzy w tysiące biznesów, zwiększając ich fiskalne obciążenia. Niemile zaskoczeni będą zwłaszcza ci, którzy zawarli umowę na samochód jeszcze przed ogłoszeniem planów skarbówki. Kalkulując wydatki, niewątpliwie brali pod uwagę możliwość sprzedaży auta bez PIT. Teraz ta możliwość zostanie znacznie ograniczona. W przepisach przejściowych nie ma bowiem nic o zachowaniu praw do korzystnego rozliczenia. Trzeba też podkreślić, że leasingowanych pojazdów powyżej 150 tys. zł nie rozliczymy w całości w kosztach. Z nowych przepisów wynika natomiast, że firmowym przychodem będzie cała kwota ze sprzedaży. W takiej sytuacji logika pomysłu resortu finansów jest wyraźnie zaburzona.