Reklama

Piotr Gursztyn o wewnętrznych walkach w PO

Czy Tusk będzie mógł ostatecznie rozprawić się z dawnym przyjacielem czy raczej Schetyna zbierze nową armię i przyjdzie po głowę Tuska – to zależy od wyniku wyborczego PO
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Piotr Gursztyn o wewnętrznych walkach w PO

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

Reklama
Reklama
Reklama

Środa 2 lutego 2011 roku to jeden z najważniejszych dni w dziesięcioletniej historii Platformy Obywatelskiej. Wtedy odbył się słynny już zarząd partii i Grzegorz Schetyna usłyszał od Donalda Tuska jasną aluzję, że może podzielić los tych wszystkich polityków PO, którzy kwestionowali jego przywództwo. Czyli znaleźć się poza Platformą – jak Maciej Płażyński, Andrzej Olechowski, Zyta Gilowska, Paweł Piskorski, Jan Rokita. Ostra tyrada Tuska została wsparta gwałtowną krytyką ze strony kilku prominentnych polityków PO, którzy nie krępowali się w wylewaniu wszystkich swoich prawdziwych i wymyślonych naprędce pretensji pod adresem Schetyny.

Relacje są dość zgodne. Marszałek Sejmu był zaskoczony kanonadą. Można być pewnym, że spektakl był wyreżyserowany, a głosy rozpisane na role – choć ci, którzy atakowali, temu zaprzeczają.

Formalny powód ataku jest znany: słowa Grzegorza Schetyny o tym, że reakcja premiera na raport MAK była spóźniona. – Dzień wcześniej Donald wygrał sejmową debatę w tej sprawie. Dlaczego Schetyna nie wyjawił swoich wątpliwości wcześniej? Zrobił to celowo – mówi jeden z przeciwników marszałka Sejmu.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama