Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Wróżenie z fusów, pisanie patykiem po wodzie – tak zaczynają swoją odpowiedź na pytanie o sytuację po wyborach politycy Platformy. Jednak po tym rytualnym wstępie dodają słowo „ale" i zaczynają się dzielić swoimi prognozami. Co ciekawe, wiele z nich się pokrywa. Także wtedy, gdy wypowiadają je członkowie walczących ze sobą frakcji.
Prawie wszyscy w PO są przekonani, że ich partia wygra wybory. Strach jest jedynie o to, że wynik będzie na tyle słaby, iż trzeba będzie szukać trzeciego koalicjanta. Wskazania są oczywiście na SLD. Lub na pojedynczych posłów powyciąganych już po wyborach z Sojuszu i PiS.
Tylko jeden z kilkunastu rozmówców opowiadających o swoich prognozach obawiał się, że PiS może przegonić PO. Jego zdaniem elektorat Platformy jest mniej zmobilizowany niż najwierniejsi wyborcy PiS. Mają to potwierdzać badania zamawiane przez jego partię, z których wynika, że zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego są bardziej zdeterminowani, aby pójść głosować. Zwolennicy Donalda Tuska mają zaś żyć w błogim przekonaniu, że i tak wygra ich partia.
Ale i on chętnie zaczął opowiadać o tym, kto gdzie może się znaleźć po wyborach. Wiadomo, gdzie będzie Tusk. Na tym samym premierowskim miejscu. Nie powinna być też zagrożona – jeśli nie będzie przegranej – jego pozycja w partii. Nawet w przypadku niewielkiej tylko przewagi nad PiS. – Tusk ma poukładany zarząd PO na trzy lata – zauważa jeden z naszych rozmówców. Wtedy bowiem odbędą się wewnątrzpartyjne wybory. Dwie zwalczające się grupy: środowisko Grzegorza Schetyny i „spółdzielnia" Cezarego Grabarczyka, dzieli tak głęboka nieufność i niechęć, że „szef wszystkich szefów" nadal może rozgrywać ich animozje. Dziś nikomu w PO nie przyjdzie do głowy pomysł – tak jak marzyło się to niektórym kilkanaście miesięcy temu – aby Schetyna i Grabarczyk zawarli choćby doraźne porozumienie, by móc coś wytargować od wszechwładnego lidera partii.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: