Dzisiaj na wniosek uczestników wieloletniego sporu o udziały PTC: Elektrim SA w upadłości oraz TMobile Deutschland GmbH (TMD) z jednej strony (obecnie Telcom Deutschland) oraz Elektrim Telekomunikacja spółka z o.o. (Telekomunikacja) z drugiej Sąd Najwyższy odroczył rozprawę w sprawie o uznanie wyroku Trybunału Arbitrażowego w Wiedniu z 2004 r.
Pełnomocnicy spółek zapowiedzieli polubowne zakończenie wszystkich sporów i spraw sądowych prowadzonych na tle tego wyroku w Polsce i za granicą. Sąd Najwyższy zobowiązał ich dzisiaj do poinformowania do końca roku o wyniku pertraktacji ugodowych i zgłoszenia wynikających z tego wniosków.
Spór między spółkami powstał na tle umowy z 1995 r. między m.in. Elektrim SA a TMD o utworzeniu spółki PTC, dziś operatora sieci telefonii komórkowej Era i Heyah. Wspólnicy w umowie tej ewentualne spory poddali pod rozstrzygnięcie sądu polubownego wspomnianego Trybunału w Wiedniu.
Do sporu doszło po zawarciu w 1999 r. umowy inwestycyjnej między Elektrimem SA a francuską spółką Vivendi. Na jej podstawie Elektrim przeniósł całość swych akcji w PTC (48 proc.) na rzecz Telekomunikacji, której jedynym udziałowcem była wówczas Vivendi, w zamian za udziały w podwyższonym kapitale zakładowym.
Umowę z 1999 r. zakwestionowała TMD. Trybunał wiedeński w orzeczeniu z 2004 r. uznał, że zbycie na jej podstawie udziałów na rzecz Telekomunikacji jest bezskuteczne. Powodem był, zdaniem Trybunału, brak jednomyślnej zgody rady nadzorczej PTC na ich zbycie.
W świetle więc tego werdyktu akcje PTC nie zmieniły właściciela i pozostały własnością Elektrimu SA.
Po orzeczeniu Trybunału Elektrim SA wystąpił do polskiego sądu o uznanie go (w części) za skuteczny na terytorium Polski. Telekomunikacja domagała się oddalenia tego wniosku. W trakcie sprawy o uznanie wiedeńskiego wyroku Elektrim SA, uznając się za właściciela spornych akcji PTC, sprzedał je TMD.
Sąd I instancji uwzględnił wniosek Elektrimu SA. Sąd II instancji zmienił to orzeczenie i wniosek oddalił. Od postanowienia skargi kasacyjne wniosły TMD i Elektrim SA. Domagały się przywrócenia werdyktu I instancji. Do ich rozpoznania zapewne jednak nie dojdzie i sprawa skończy się umorzeniem.
[b]Czytaj także:[/b]
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/387158.html]Przez dziesięć lat można żądać wyrównania aportu [/link][/b]