Reklama

Bogusław Chrabota: Adam Bodnar nie chce być Don Kichotem

Prokurator generalny ma pełną świadomość błędów proceduralnych i instytucjonalnych w SN, a jednak nie jest gotów wstrzymywać procesu zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Minister sprawiedliwości Adam Bodnar

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar

Foto: Adobe Stock

Reklama
Reklama
Reklama

W każdej walce trzeba przede wszystkim pilnować bilansu sił. Adam Bodnar ma świadomość, że są tacy, którzy domagają się od niego zatrzymania procesu zaprzysięgania nowego prezydenta, ale nie są to sojusznicy na tyle liczni ani silni, by zmotywować go do boju z wiatrakami. Zna stanowisko premiera i jego koalicjantów, którzy nie chcą walczyć z Nawrockim. Doskonale też wie, że sojusznika we wstrzymaniu procesu zaprzysiężenia nie znajdzie w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, która we wtorek zapewne ogłosi ważność wyborów z 1 czerwca. Gdyby jednoznacznie stwierdziła, że wybory są nieważne, sprawa byłaby jasna. Krytyczne stanowisko ministra sprawiedliwości współgrałoby z Sądem Najwyższym.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama