Reklama

To Europa ma zagwarantować bezpieczeństwo Ukrainie? USA nie chcą się angażować

Elbridge Colby, podsekretarz w Departamencie Obrony stwierdził, że USA zamierzają odegrać minimalną rolę jeśli chodzi o przyszłe gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy - informuje „Politico”.

Publikacja: 21.08.2025 05:26

J.D. Vance

J.D. Vance

Foto: Maddie McGarvey/Pool via REUTERS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaką rolę USA zamierzają odegrać w przyszłych gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy?
  • Co o zaangażowaniu USA w gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy sądzi wiceprezydent J.D. Vance?
  • Jakie kraje europejskie deklarują gotowość do wysłania wojsk na Ukrainę?

W czasie spotkania z Wołodymyrem Zełenskim i europejskimi przywódcami w Białym Domu Donald Trump oświadczył, że Władimir Putin w czasie szczytu na Alasce zgodził się na gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Podczas tego samego szczytu – w którym udział wziął Wołodymyr Zełenski i kilku europejskich przywódców – Trump zadeklarował, że Stany Zjednoczone pomogą w zagwarantowaniu bezpieczeństwa zaatakowanemu przez Rosję państwu. Nie przedstawił jednak żadnych szczegółów tego, jak taka pomoc miałaby wyglądać.

W późniejszej rozmowie z Fox News Trump wykluczył możliwość wysłania na Ukrainę żołnierzy, mówił jednak o jakiejś formie „wsparcia powietrznego”. Nie sprecyzował jednak, jaką formę mogłoby ono przyjąć. 

To Europa ma być odpowiedzialna za gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy

Tymczasem – jak informuje „Politico” – w czasie spotkania z udziałem szefa amerykańskiego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dana Caine'a, a także szefów sztabów z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Finlandii, podsekretarz Colby dopytywany, jakie siły USA byłyby w stanie zaangażować w udzielenie gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie odparł, że Stany Zjednoczone zamierzają odegrać w tej kwestii minimalną rolę. „Politico”, relacjonując jego wypowiedź, powołuje się na dwa źródła. 

Czytaj więcej

Władimir Putin nie chce pokoju. I nie chce też szczytu z Wołodymyrem Zełenskim
Reklama
Reklama

Spotkanie z gen. Cainem i podsekretarzem Colbym, a także środowe spotkanie szefów sztabów armii państw NATO sprawiły, że wśród europejskich sojuszników wzrosły obawy, iż prezydent Donald Trump zamierza polegać głównie na Europie, jeśli chodzi o gwarancje dla utrzymania pokoju, po tym jak Rosja zakończy wojnę z Ukrainą – pisze też „Politico”, powołując się na sześć źródeł w Europie i USA. Wszyscy rozmówcy „Politico” pragną zachować anonimowość. 

– Uświadamiamy sobie, że to Europa będzie odpowiedzialna (...). USA do niczego się w pełni nie zobowiązują – mówi jeden z dyplomatów z państw NATO, który zna szczegóły środowych konsultacji. 

Po tym, jak Trump wykluczył możliwość wysłania amerykańskich żołnierzy na Ukrainę, jeden z europejskich rozmówców „Politico” przyznał, że „w dużej mierze jesteśmy w tym miejscu, w którym byliśmy wiosną, z koalicją chętnych”. 

USA do niczego się w pełni nie zobowiązują

Dyplomata z jednego z państw NATO, w rozmowie z „Politico”

Podsekretarz Colby od dawna postulował, by europejscy sojusznicy USA robili więcej na rzecz obrony Starego Kontynentu przed Rosją. Jego obecność w czasie rozmów z Europejczykami – jak zauważa „Politico” – jest sygnałem, iż negocjacje w sprawie zaangażowania USA w gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy nie będą łatwe. Rzecznik prasowy Pentagonu Kingsley Wilson w oświadczeniu dotyczącym udziału Colby'ego w negocjacjach podkreślił, że realizował on wytyczne Donalda Trumpa i sekretarza obrony Pete'a Hegsetha w kwestii gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. 

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 1274 dniu wojny

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 1274 dniu wojny

Foto: PAP

Reklama
Reklama

– Główny wniosek jest taki, że (porozumienie pokojowe) nie przyjdzie bardzo szybko – podsumowuje jedno z europejskich źródeł „Politico”. 

J.D. Vance o gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy: Nie sądzę, że USA powinny ponosić ten ciężar

Z kolei wiceprezydent USA J.D. Vance, w rozmowie z Fox News oświadczył, że Europa musi ponieść „lwią część” ciężaru, jeśli chodzi o gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy po zakończeniu wojny z Rosją. 

– Nie sądzę, że my powinniśmy ponosić ten ciężar. Myślę, że powinniśmy pomóc, jeśli to niezbędne, zakończyć wojnę i przerwać zabijanie – mówił Vance. – Ale myślę, że musimy się spodziewać, a prezydent z pewnością się spodziewa, że Europa odegra tu wiodącą rolę. Niezależnie od tego, w jakiej formie, Europejczycy będą musieli ponieść lwią część ciężaru – dodał. 

Wcześniej Trump w rozmowie z Fox News stwierdził, że Europejczycy są gotowi wysłać wojska na Ukrainę po zakończeniu wojny. Wymienił w tym kontekście Niemcy, Francję i Wielką Brytanię. Bloomberg podał, że gotowość do wysłania żołnierzy na Ukrainę deklaruje ok. 10 państw (Polski nie ma w tym gronie – nasz kraj deklaruje gotowość do wsparcia logistycznego przyszłej misji na Ukrainie). Wiosną, gdy Francja i Wielka Brytania po raz pierwszy zaczęły mówić o gwarancjach bezpieczeństwa w postaci sił pokojowych nad Dnieprem, w grę wchodziło wysłanie tam nawet 30 tys. żołnierzy. Obecnie mówi się o znacznie mniej licznych tzw. siłach reasekuracyjnych, które miałyby stacjonować z dala od frontu i wspierać ukraińską armię logistycznie, a także uczestniczyć w szkoleniu ukraińskich żołnierzy. 

Dyplomacja
Co jeśli prezydent zawetuje ustawę o SAFE? Rząd: Skorzystamy, ale jest jedno „ale”
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Dyplomacja
Zełenski: Chcę daty wejścia do UE. Kosiniak-Kamysz ostrzega przed „największym niebezpieczeństwem”
Dyplomacja
Ambasador USA we Francji bez dostępu do członków rządu. To ojciec zięcia Trumpa
Dyplomacja
To ten kraj zostanie kolejnym członkiem UE? Może zadziałać „efekt Trumpa”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama