Reklama

Bogusław Chrabota: Nadchodzą sędziowskie Pompeje?

Adam Bodnar odszedł z rządu przez zbytnią powściągliwość w odwracaniu skutków deformy wymiaru sprawiedliwości. Czy trzymał się kursu uzgodnionego z koalicjantami? Tego na sto procent już nie ustalimy. Ważne, że nie zaspokoił oczekiwań najtwardszych lojalistów koalicji rządzącej.
Bogusław Chrabota: Nadchodzą sędziowskie Pompeje?

Warszawa, 12.08.2025. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przed posiedzeniem rządu w KPRM

Foto: Paweł Supernak/PAP

Możliwe zresztą, że późną jesienią 2024 roku czy wczesną wiosną 2025 była to najrozsądniejsza ze strategii. Rządzący mieli przecież przed oczyma miraż sukcesu w wyborach prezydenckich i Rafała Trzaskowskiego, który jako prezydent złożyłby zapewne bez zbędnych pytań podpis pod ustawami przywracającymi status quo ante.

Czerwcowe wybory jednak wszystko zmieniły. Lokatorem pałacu prezydenckiego został Karol Nawrocki, a jego poglądy i otoczenie nie dają większych nadziei na konsensus w sprawie przywracania równowagi w poharatanym moralnie i skrajnie podzielonym wymiarze sprawiedliwości. Pominę tu kwestie czysto praktyczne, czyli wadliwość systemu z neo-KRS, neosędziami, nieuznawanym przez rządzących Trybunałem Konstytucyjnym czy podzielonym na wszelkie możliwe sposoby Sądem Najwyższym. To oczywista patologia, którą w imię polskiej demokracji i jakości państwa należałoby szybko zlikwidować. Tyle tylko, że klasa polityczna epoki zamętu i polaryzacji nie jest do tego zdolna. Też wszyscy to wiemy.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama