Te optymistyczne wnioski naszły mnie, gdy zacząłem śledzić reakcje na decyzję pewnego warszawskiego sędziego, aby posłać Jarosława Kaczyńskiego na badania psychiatryczne.
Spodziewałem się czego innego. Tego, że polityczni i medialni reprezentanci ludzi "młodych, lepiej wykształconych i z dużych miast" będą twierdzić, że to dobrze, i że takie są europejskie standardy. Oraz, że jest całkowicie nieuprawnione, wręcz haniebne, porównywanie tego do praktyk z moskiewskiego Instytutu im. Serbskiego. Tam gdzie tak skutecznie leczono schizofrenię bezobjawową.