Reklama

PiS ruszy w Polskę. Czy to wystarczy, by przekonać wyborców?

W najbliższym czasie PiS wróci do aktywności w terenie, spotkań z wyborcami i rozmów o przyszłym programie. Czy pomoże to przełamać poczucie, że największa partia opozycyjna jest w defensywie?

Publikacja: 08.11.2025 07:14

Prezes PiS Jarosław Kaczyński (L) i szef KP PiS Mariusz Błaszczak (P) w Sejmie w Warszawie

Prezes PiS Jarosław Kaczyński (L) i szef KP PiS Mariusz Błaszczak (P) w Sejmie w Warszawie

Foto: PAP/Paweł Supernak

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie działania planuje PiS w terenie przed nadchodzącymi wyborami?
  • W jaki sposób PiS zamierza przełamać swoje obecne problemy polityczne?
  • Jakie są aktualne wyzwania stojące przed PiS?
  • Jakie kwestie są obecnie kluczowe dla wyborców?

PiS lubi politycznie grać w dobrze znanym sobie rytmie. Jeśli planuje konwencję programową, to odbywa się w Katowicach (były tam już trzy: w 2015, 2019 i 2025 r.). Jeśli konwencja „polityczna” to w Przysusze (trudno zliczyć, ile ich było, ostatnia „zjednoczeniowa” w ubiegłym roku). Stałym elementem są też debaty i przygotowanie programu, a raczej oferty programowej dla wyborców przed kolejnymi wyborami. Prezes PiS w Katowicach kilka tygodni temu zapowiedział, że odbędzie się seria spotkań programowych o skali mniejszej niż wspomniana wcześniej konwencja, które doprowadzą do przygotowania konkretnego programu na 2027 r.. Ale wcześniej rozpocznie się aktywność PiS w terenie, która ma być podstawą dalszej dyskusji programowej.

Czytaj więcej

PiS w Katowicach zaczął szyć swój program. Od AI Tax po bon mieszkaniowy

Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej” objazd wszystkich gmin  przez polityków PiS w Polsce ma ruszyć już wkrótce. Jarosław Kaczyński zapowiedział zresztą w Katowicach, że będzie on trwał aż do wyborów do Sejmu, czyli nawet dwa lata. Gmin jest łącznie 2479 (stan na 1 stycznia 2025 r.), politycy PiS mają więc co robić.  Spotkania w terenie i „słuchanie wyborców” to również element DNA partii, jak i sposób na utrzymanie w gotowości „partyjnego wojska”

PiS w czasie przed wyborami w 2015 r. organizowało też debaty programowe pod hasłem „Alternatywa”. Natomiast forma nowych spotkań jest jeszcze nieznana. – Na poważnie przymierzamy się do przygotowania dobrego programu, co jednak zacznie się od rozmów z Polakami – mówi nam ważny polityk PiS o rozmowach z wyborcami i debatach programowych. Ale sam program nie powstanie szybko. To, co na pewno się zmieniło od czerwca to ulotna, ale ważna kwestia poczucia, że PiS zmierza pewnie po władzę. Dziś wydaje się, że nic nie jest przesądzone, a partia jest w defensywie. We wcześniejsze wybory w PiS mało kto wierzy, w przeciwieństwie do szampańskich nastrojów po sukcesie Karola Nawrockiego.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

PiS demolują trupy z jego szafy, trwa renesans Tuska – tylko na jak długo?

PiS nie może liczyć na prostą powtórkę z 2015 r.

Kłopot, który jest już w oczywisty sposób widoczny dla każdego, kto obserwuje politykę, polega na tym, że PiS, chociaż trzyma się swojego DNA, to działa w zasadniczo nowych dla siebie warunkach. Było to już jasne w kampanii prezydenckiej. Od zagrożenia ze strony prawicowych rywali – Konfederacji i partii Grzegorza Brauna, przez zmieniający się krajobraz medialny z dominującą rolą mediów społecznościowych, przyspieszenie w rozliczeniach afer z lat rządów PiS (2015-2023), po realne podziały programowe oraz wojny personalne wewnątrz ugrupowania. To sytuacja, która sprawia, że prostego powrotu do czasów 2012-2015 r. nie ma.

Wtedy partia Kaczyńskiego przygotowała fundamenty, które umożliwiły sukces najpierw Andrzejowi Dudzie, a później partii w jesiennych wyborach w 2015 r. Wtedy w PiS też były frakcje, ale teraz podział jest dużo bardziej wyraźny. I nie jest tylko personalny, ale też wręcz fundamentalny. Wtedy też PO wchodziła w ostateczny dryf w II kadencji. Teraz KO i Tusk przejęli znaczną część agendy prawicy, doprawiając ją populizmem. Nie tylko „zabierając” do swojej narracji bezpieczeństwo, ale i modernizację („Polska 20. gospodarką świata”, „Polska przegoniła Japonię”, budowa CPK). Nastroje w partii Tuska poprawiają też dobre wyniki sondaży.

Zasadnicze pytanie brzmi jednak, czy PiS zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę? Czy wie, jaki ma teraz problem i na czym on polega? Bez tego trudno o jego rozwiązanie 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dlaczego afera z działką pod CPK nie cichnie, czyli co najbardziej martwi PiS

Telus i wszystkie trupy z szafy. Co z objazdem kraju w tych warunkach?

Teoretycznie politycy PiS dostrzegają wiele rzeczy. Po pierwsze: taktyczne sytuacje, jak drogowe ekscesy posła Łukasza Mejzy (które nie spotkały się z reakcjami władz), wybuch sprawy działki pod CPK i problemy, jakie z tego wynikają, o czym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”.

Reklama
Reklama

Po sprawie działki pod CPK i zarzutów wobec Zbigniewa Ziobry, można odnieść wrażenie, że z medialnego sukcesu kongresu w Katowicach nie zostało nic. Nawet jeśli miał być wydarzeniem o charakterze wewnętrznym i networkingowym, to na chwilę podniósł morale w partii. Nastrój się jednak zmienił, m.in. z powodu sondaży korzystnych dla KO. Adam Bielan w niedawnej rozmowie z Krzysztofem Ziemcem mówił co prawda, że  w wewnętrznych badaniach wyniki wyglądają inaczej, ale ogólnej sytuacji partii to nie zmienia.

Politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę, że sam objazd Polski to nie wszystko. Ale nie ma w tej chwili jeszcze konkretnego pomysłu, o czym PiS ma rozmawiać z ludźmi i w jakiej formie może się to odbywać. Kongres w Katowicach przyniósł co prawda różne propozycje, ale żadna z nich nie jest wyborczym konkretem programowym, bo do tych zostało jeszcze kilkanaście miesięcy.

Sprawy, które dyskutowane były w mediach, jak bon mieszkaniowy wartości 100 tys. zł, były pomysłami osób, które wypowiadały się w trakcie debat, a nie pomysłem sankcjonowanym przez władze i zapisanym jako program. To była raczej „burza mózgów”. Z drugiej strony, objazd ma przynieść też poznanie aktualnych nastrojów Polaków i najważniejszych dla nich problemów. Ma pomóc stworzyć ogromną „grupę fokusową”, po której w debatach programowych i badaniach wyborców wykuje się dopiero program.  PiS zdaje sobie też sprawę, że wyborcy dziś raczej obawiają się o sytuację fiskalną państwa i szukają bardziej postulatów czy pomysłów o charakterze bardziej wolnościowym, a nie socjalnym. To jeden z wniosków po kampanii prezydenckiej i tego, jak odbierane były konkretne postulaty Karola Nawrockiego.

Dwie nadzieje PiS: kłopoty rządu Tuska i Karol Nawrocki

Rozmówcy z PiS – i to z różnych frakcji – wskazują obecnie dwie długoterminowe sprawy, które potencjalnie działają na korzyść partii Kaczyńskiego. Po pierwsze, kłopoty rządu i koalicji czy narastający od kilku miesięcy kryzys w służbie zdrowia To ją Polacy wskazują w badaniach jako jeden z najważniejszych tematów. Nic dziwnego, że we wtorek były premier Mateusz Morawiecki ogłosił wręcz „alert” dla ochrony zdrowia. 

W trwającej jednak medialnej defensywie PiS trudno przebić się z takim właśnie komunikatem. Z czego też zdają sobie sprawę nasi rozmówcy. Ale dla opozycji to szansa na wyjście z medialnego klinczu, między kolejnymi rozliczeniami, sprawami Ziobry, Telusa i nie tylko. Nie ma jednak spójnych i nowych inicjatyw, jak o takich „życiowych” problemach, jak służba zdrowia, opowiadać.

Reklama
Reklama

Ze wszystkich naszych rozmów rysuje się obraz partii, która po 2 latach w opozycji jest bardziej (używając lubianego przez Kaczyńskiego języka militarnego) pospolitym ruszeniem, niż karnym wojskiem skupionym codziennie na jakimś zadaniu czy temacie. PiS nie ma też jasnego pomysłu, jak spróbować zawalczyć o młodych wyborców na prawicy – o ile to jest jeszcze możliwe. Ani też nie dorobiło się przez ostatnie 24 miesiące nowych twarzy, którymi mogłoby to zrobić.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Karol Nawrocki zdecydował, czy weźmie udział w Marszu Niepodległości

Druga nadzieja dla PiS to prezydentura Karola Nawrockiego. W Katowicach było jasne, że to zwycięstwo to ogromne wzmocnienie morale polityków partii Jarosława Kaczyńskiego. W tym tygodniu Nawrocki zgłosił swoją kolejną propozycję ustawy – nowe rozwiązanie podnoszące emerytury dla seniorów, czyli pomysł odnoszący się do jednej z kluczowych dla PiS grup elektoratu. Nawrocki jest też doskonale oceniany w sondażach – trwa efekt jego „miodowego miesiąca”. Pytanie, na ile współpracę z Pałacem Prezydenckim ułoży sobie Nowogrodzka.

Partia Kaczyńskiego wraca do tego, co zna najlepiej – pracy w terenie i rozmów z wyborcami. Ale tym razem nie wystarczy odtworzenie dawnych schematów. Polityczna rzeczywistość 2025 r. jest inna niż dekadę temu. PiS teoretycznie wie o tym wszystkim na poziomie opisu sytuacji. Ale bez rozstrzygnięć i decyzji, nowych działań poza rutynowymi konferencjami prasowymi i wpisami na X, jedyne na co może liczyć na pewno, to spędzenie czasu w opozycji aż do 2031 r.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama