Od poniedziałku sprawa rozgrzewa opinię publiczną. „Afera wokół działki pod CPK wywołała w sieci emocjonalną falę, polaryzując internautów i czyniąc sprawę testem zaufania do całej klasy politycznej" – pisze 29 października w swojej codziennej analizie Kolektyw Analityczny Res Futura. PiS zareagował błyskawicznie – zawieszając najpierw dwie, a później kolejne osoby związane z aferą, w tym byłego ministra rolnictwa Roberta Telusa. Nieoficjalnie w PiS można usłyszeć, że nikt w partii sprawy nie lekceważy i sprawa jest uznawana za poważną. Jeden z rozmówców „Rzeczpospolitej” zwraca uwagę, że inaczej niż np. po drogowych ekscesach posła Łukasza Mejzy prezes Kaczyński zareagował stanowczo. Bo sprawa pozwala KO uderzać w jedną z najmocniejszych stron PiS, jaką w oczach wyborców były wielkie inwestycje infrastrukturalne. – Już nigdy nie użyję tego skrótu CPK na opisanie tej wielkiej inwestycji komunikacyjnej. Dzisiaj wszyscy w Polsce odczytują ten skrót jako „Cały PiS Kradnie” – mówił przed posiedzeniem rządu we wtorek premier Donald Tusk.