W styczniu 2026 r., gdy Donald Trump ponownie kształtuje globalną politykę z Białego Domu, świat obserwuje reakcje Pekinu na nagłą zmianę w Wenezueli. Mateusz Grzeszczuk, prof. Marcin Jacoby i prof. Marko Babić demaskują chińską strategię długofalowego uzależniania świata od swojej infrastruktury i surowców. Od portów w Ameryce Łacińskiej po inwestycje na Bałkanach – czy Zachód traci grunt pod nogami?
Czytaj więcej
Chińskie ćwiczenia wojskowe przeprowadzone w ubiegłym tygodniu wokół Tajwanu były elementem szers...
Pekin patrzy na Caracas
Prof. Marcin Jacoby zwraca uwagę, że chińska obecność w Ameryce Łacińskiej nie powinna być interpretowana wyłącznie przez pryzmat pojedynczych kryzysów, takich jak Wenezuela, lecz jako element długofalowej, globalnej strategii Pekinu. Jak podkreśla, Chiny „myślą o tym, żeby nie być zależne od nikogo, a żeby wszyscy byli zależni od Chin”, budując złożoną sieć relacji surowcowych, infrastrukturalnych i technologicznych na całym świecie. Utrata części wpływów w jednym kraju nie musi więc oznaczać strategicznej porażki, bo, jak zauważa profesor – „nigdy nie wiemy, czy coś, co nam się wydaje niedobre, będzie niedobre w dłuższej perspektywie”, a Pekin potrafi przekuwać krótkoterminowe straty w narracyjne i polityczne zyski, szczególnie na globalnym Południu.
Czytaj więcej
Rozumiem wyrażaną po interwencji USA w Wenezueli tęsknotę za prostym schematem z czasów zimnej wo...
Prof. Marcin Jacoby podkreśla, że obecna faza polityki międzynarodowej oznacza faktyczny koniec udawania, iż państwa działają według wspólnych norm etycznych i zasad. „Stany Zjednoczone już nie udają, że kierują się wartościami, a Europa została właściwie samotną wysepką, która wciąż próbuje mówić o normach i prawie międzynarodowym” – zauważa.