Reklama

Niemiecki prezydent krytykuje politykę USA. „Zagrożony porządek światowy”

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier ostro skrytykował politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych pod rządami prezydenta Donalda Trumpa.

Publikacja: 08.01.2026 12:17

Frank-Walter Steinmeier

Frank-Walter Steinmeier

Foto: Reurters/Maryam Majd

Frank-Walter Steinmeier ostrzegł, że świat nie powinien doprowadzić do przemiany ładów międzynarodowych w „legowisko dla złodziei”, gdzie bez skrupułów wielkie mocarstwa narzucają swoją wolę. Jego wypowiedź, wygłoszona podczas sympozjum w środę wieczorem, była jedną z najsilniejszych publicznych ocen polityki USA ze strony zachodniego przywódcy.

Krytyka polityki USA. Prezydent Niemiec o łamaniu zasad

Steinmeier wskazał, że dotychczas jednym z fundamentów powojennego ładu światowego była współpraca Stanów Zjednoczonych jako głównego partnera Zachodu. Ciężkie naruszenia zasad, w tym ostatnie działania Waszyngtonu – które wydają się odnosić m.in. do siłowej zmiany władzy w Wenezueli – stanowią jego zdaniem „drugi historyczny rozłam” w porządku światowym.   

Słowa niemieckiego prezydenta były reakcją na działania USA w Caracas. W nocy z piątku na sobotę (rankiem w sobotę czasu polskiego) pojawiły się doniesienia o eksplozjach w stolicy Wenezueli. Po pewnym czasie przekazano, że Donald Trump nakazał armii USA atak na cele w Wenezueli, zaś później – że Nicolás Maduro został „schwytany i wywieziony z kraju” oraz oskarżony w Sądzie Okręgowym Południowego Dystryktu Nowego Jorku.

Czytaj więcej

Nicolás Maduro przed sądem w USA. „Jestem niewinny, jestem porządnym człowiekiem”

  – Chodzi o to, by zapobiec przemianie świata w „raj dla rabusiów”, gdzie najbezczelniejsi biorą, co chcą, a regiony i całe państwa traktowane są jak własność kilku wielkich mocarstw – mówił Steinmeier.   

Reklama
Reklama

  Były minister spraw zagranicznych Niemiec podkreślił, że wcześniej światu zaszkodziły m.in. aneksja Krymu przez Rosję i pełnoskalowa inwazja na Ukrainę, które były „przełomowymi momentami”. Teraz – jego zdaniem – podobne niebezpieczne zjawisko obserwujemy także w polityce USA.   

Prezydent Niemiec wskazał, że w obliczu takich wyzwań konieczna jest aktywna interwencja społeczności międzynarodowej w sytuacjach zagrażających stabilności światowej. Wymienił m.in. Brazyliję i Indie jako kraje, które – jego zdaniem – należy przekonać do aktywnej ochrony porządku opartego na zasadach.   

W jego ocenie, zachowanie demokracji i reguł ładu międzynarodowego wymaga zaangażowania szerokiego grona państw – nie tylko tradycyjnych sojuszników, ale również partnerów spoza kręgu Zachodu.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Grenlandia, Wenezuela. Donald Trump w rozkroku

Kanclerz Merz ostrzegał przed nowym porządkiem świata

Wcześniej, na corocznej konferencji niemieckich ambasadorów we wrześniu w Berlinie, wątpliwości na temat polityki administracji Donalda Trumpa wygłaszał kanclerz Friedrich Merz. Wskazał, że Europa nie może już podchodzić do stosunków ze Stanami Zjednoczonymi w sposób, do jakiego była przyzwyczajona. 

– Musimy uznać jeden fakt. Nasze relacje z USA się zmieniają. Stany Zjednoczone również dokonują ponownej oceny swoich interesów – mówił. – Nie dzieje się to tylko od kilku dni. My, tutaj w Europie, także musimy dostosować nasze interesy, bez fałszywej nostalgii – wskazywał kanclerz.

Reklama
Reklama

– Staje się jasne, że to partnerstwo nie będzie już czymś oczywistym. Będzie ono w większym stopniu oparte na konkretnych kwestiach i interesach – podkreślił Merz.

Polityka
„Dezorientujące” komunikaty Donalda Trumpa wobec Grenlandii. Petteri Orpo: to jego „strategia negocjacyjna”
Polityka
Donald Trump dla „New York Timesa”: Ogranicza mnie tylko moja własna moralność
Polityka
Prezydent Kolumbii obawia się interwencji wojskowej USA. Przypomina o Panamie
Polityka
USA zaoferują 100 tys. dolarów dla każdego Grenlandczyka za porzucenie Danii?
Polityka
Trump wycofał USA z agencji ONZ. Guterres: Ale musi płacić składki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama