Reklama

Michał Szułdrzyński: PiS mógłby wygrać trzecią kadencję, gdyby przestał być PiS-em

Dlaczego satyryk Marcin Wolski, który przez lata wspierał PiS i brutalnie atakował opozycję, nagle zaczął krytykować partię Jarosława Kaczyńskiego za to, że posługiwała się propagandą gorszą od komunistycznej i stalinowską logiką?
Jarosław Kaczyński świadomie odrzucił umiarkowaną centroprawicową politykę, uznając, że prawdziwe em

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński świadomie odrzucił umiarkowaną centroprawicową politykę, uznając, że prawdziwe emocje może wywołać w społeczeństwie tylko masowa polityka tożsamościowa w wydaniu prawicowym

Foto: PAP/Paweł Supernak

Komentatorzy z prawej strony zaczęli nagle dostrzegać błędy Prawa i Sprawiedliwości. Choć przez osiem ostatnich lat zawsze tak krytykowali PiS, żeby i tak wyszło, że to prezes Jarosław Kaczyński ma we wszystkim rację i stoi po stronie dobra, a wszelkim złem jest Donald Tusk. A tu nagle otrzeźwieli i poczęli krytykować prezesa.

I to za co? Otóż co rusz pojawia się argument, że gdyby PiS dawał Polakom socjał, ale nie robił awantury o sądy, nie zrobił poruty w Trybunale Konstytucyjnym, nie skonfliktował się z Brukselą, która zakręciła kurek z pieniędzmi, no i gdyby nie robił tak tępej propagandy, to z pewnością by rządził trzecią kadencję. Szczególną furorę w sieci zrobiły narzekania satyryka Marcina Wolskiego, jednej z gwiazd telewizji TVP Info w jej obecnym kształcie, który krytykował: „Stworzyliśmy propagandę na gorszym poziomie niż lata 70. Zwyciężyła logika walki, logika stalinowska”.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama