Reklama

Piotr Zaremba: spór o katastrofę smoleńską

W ożywionej dyskusji o filmie "Mgła" jak w soczewce skupiły się dylematy pogrążonej w posmoleńskiej traumie prawicy. Sama debata mogłaby być pożyteczna, ale na razie została zmieniona w kakofonię – pisze publicysta "Rzeczpospolitej"
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Nie mam problemu z filmem "Mgła", problemem jest kontekst" – napisał dziennikarz "Faktu" Łukasz Warzecha na portalu wPolityce.pl. Wyraził żal, że potrzebny i ważny film został wyprodukowany przez "Gazetę Polską", pismo kojarzone jednoznacznie i "zaangażowane w forsowanie na siłę tezy o zamachu".

Ale tak naprawdę Warzecha wyszedł poza debatę o filmie. Wyraził żal, że PiS z przyległościami od początku upartyjnił pytania o Smoleńsk, czego wyrazem było niezaproszenie na premierę "Mgły" nawet części rodzin zabitych i unikanie otwartej dyskusji, którą zastąpiono wiecem. To po pierwsze nieprzyzwoite, a po drugie raczej utrudnia stronie zainteresowanej prawdą pozyskanie większości społeczeństwa – oto główne tezy Warzechy.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama