Reklama

„Kontinental'25”: Mieć czy być

„Kontinental'25” to kino moralnego niepokoju. Niepokoju, od którego coraz trudniej uciec.

Publikacja: 24.10.2025 16:10

„Kontinental'25”, reż. Radu Jude, dystr. Aurora Films

„Kontinental'25”, reż. Radu Jude, dystr. Aurora Films

Foto: mat.pras.

Zazdroszczę rumuńskiej kinematografii kogoś takiego, jak Radu Jude. W końcu, gdy wszystkie państwa Europy Środkowo-Wschodniej, kraje satelickie ZSRR, przeszły gwałtowną komercjalizację, niewiele powstało na tej kanwie opowieści. W Polsce starał się to robić Krzysztof Krauze („Dług”, „Plac Zbawiciela”), ale on bardziej stawiał na sytuacje skrajne, szokujące widza. Gdyby nie zalew wulgaryzmów w jego filmach, można by powiedzieć, że Radu Jude szyje historię bardziej subtelnie, w balzakowskim stylu komedii ludzkiej, jak choćby w „Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata”, szyderczej i bolesnej kpinie z komercyjnej rzeczywistości. „Kontinental'25” to historia prostsza. Główna bohaterka Orsolya jest komorniczką, którą dopada kryzys wartości, po tragicznym fiasku eksmisji z kotłowni bezdomnego Iona. I tak, jak w poprzednich filmach Jude, pojawia się tu wątek upadku inteligencji – bohaterka była wykładowczynią prawa rzymskiego, ale sytuacja materialna zmusiła ją do podjęcia bardziej intratnej pracy, podobnie jak jej obiecującego byłego studenta, który rozwozi na rowerze jedzenie.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Koniec „Stranger Things” – dlaczego stylistyka retro rządzi serialami i filmami
Plus Minus
„Dwaj prokuratorzy”: Przeszłość, która niepokoi
Plus Minus
„Highlands Fishing”: Moje pole!
Plus Minus
„Dandadan”: Poznaj moich kosmitów
Plus Minus
Teatralne perły (nie tylko dla konserwatysty)
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama