[b][link=http://blog.rp.pl/blog/2009/03/04/jeremi-jedrzejkowsk-drugie-oblicze-kryzysu-czyli-okazja-czyni-kupca/]skomentuj na blogu[/link][/b]

Przedsiębiorstwa raczej szykują cięcia zatrudnienia, ograniczenia inwestycji i wycofują się z planów zapowiadanych wcześniej transakcji.

A przecież jeszcze kilka miesięcy temu mówiło się o tym, że nasze firmy mogą sięgać nie tylko po przedsiębiorstwa ze Wschodu, ale nawet po zachodnich konkurentów. Teraz te głosy przycichły, przygaszone nadchodzącymi ze wszystkich stron wieściami kryzysowymi.

Tymczasem to właśnie kryzys i spadające wyceny firm to najlepszy czas na realizację strategii przejęć. Oczywiście wszyscy zadają sobie w takim momencie pytanie, czy to już ta właściwa chwila i czy nie będzie jeszcze taniej. Jednak takie oczekiwanie może być złudne. Przy obecnej zmienności na rynkach łatwo przegapić dołek.

Warto więc wybrać kilka firm, które pasowałyby do portfela i których przejęcie dałoby najlepszy efekt synergii, przyglądać się im i nie bać podjęcia rozmów o transakcji.

Pieniądze mają fundusze private equity i te firmy, które okres znakomitej koniunktury wykorzystały na zgromadzenie odpowiednich zasobów gotówki. Takich graczy u nas nie brakuje.

Wiadomość o ruchu Mokate cieszy, tym bardziej iż firma już zapowiada, że szykuje następny taki krok. Bo w zalewie negatywnych wiadomości z gospodarki i przedsiębiorstw pokazuje, że nie wszyscy poddali się kryzysowemu lamentowaniu.

Pozostaje pogratulować i zadać pytanie: proszę państwa, kto następny?