Wprawdzie nikt nie mówi już o Polsce jako wyspie stabilizacji, ale rząd cały czas stara się przekonać Polaków, że nic wielkiego się nie dzieje. Budżet nie wymaga kolejnych poprawek, a naszej gospodarce nic nie grozi.

Niestety – to jedynie nieskuteczna próba przekonania społeczeństwa i zagranicznych inwestorów, by nie bali się o przyszłość.

Kryzys w Polsce w dużym stopniu rzeczywiście trwa w umysłach ludzkich, a nie w sferze realnej. Mamy załamanie eksportu, ale akurat dla naszej gospodarki ma to stosunkowo niewielkie znaczenie. Ważniejsze wydaje się to, co się dzieje w umysłach Polaków i inwestorów. Ci pierwsi, słysząc z zwolnieniach i złych prognozach, wstrzymują się z zakupami, pogarszając w ten sposób koniunkturę. Drudzy wycofują z polskiego rynku pieniądze, bo myślą, że nad Wisłą, tak jak w innych krajach regionu, gospodarka się załamuje. Również większość banków, utrudniając przyznawanie kredytów, bierze pod uwagę to, co się dzieje za granicą, nie u nas.

Mimo to rząd nie powinien próbować zaklinać rzeczywistości. Inwestorów i ekonomistów nie da się oszukać. Podobnie ludzi, którzy widzą, jak ich znajomi tracą pracę. I tak nie uwierzą, a przy okazji stracą zaufanie do władz.

Dlatego dużo uczciwej byłoby powiedzieć prawdę i zmobilizować się do działań mogących pomóc gospodarce.

"Rzeczpospolita" nie może upiększać rzeczywistości. Pokazujemy prawdę, często bolesną. Nie chcemy jednak ograniczać się tylko do tego. Naszym celem jest także pomoc tym, którzy jej w kryzysie potrzebują. Będziemy pokazywać, gdzie zdobyć pieniądze, jak znaleźć kontrahentów i jakie przepisy wykorzystać. Zaczynamy akcję [link=http://www.rp.pl/temat/269325.html" "target=_blank]"Sposób na kryzys"[/link].

Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/jablonski/2009/03/02/sposob-na-kryzys-radzic-a-nie-straszyc/]blog.rp.pl/jablonski[/link]