Rz: Kilka lat temu chciał pan przejąć Azoty Tarnów. Co pan sądzi o obecnym wezwaniu Acronu?
Waldemar Preussner:
Wezwanie o takiej wartości może robić tylko ktoś, kto albo nie ma co robić z pieniędzmi, albo wydaje mu się, że te zakłady są warte o wiele więcej. My oferowaliśmy znacznie mniej, choć wtedy Azoty
Tarnów nie miały obecnego kształtu. Jednak zważywszy na fakt, że wówczas Skarb Państwa był jedynym właścicielem tej spółki, a dzisiaj ma w niej 30 proc. udziałów, różnica w cenie nie jest już tak znacząca.
A dziś byłby pan zainteresowany jej zakupem?
Może i tak, ale pod pewnymi warunkami. Kilka lat temu badaliśmy kondycję Tarnowa i nie zdecydowaliśmy się sfinalizować zakupu. Żeby przystąpić do kontrwezwania, musiałbym uzyskać gwarancję Skarbu Państwa, że będę mógł ponownie obejrzeć papiery tej spółki przed wyłożeniem jakichkolwiek pieniędzy. W ciemno nie zdecydowałbym się na to.
W lipcu na giełdzie zadebiutuje już druga firma z grupy PCC – Exol. Czy pozostałe spółki z portfela też trafią na parkiet?
Faktycznie, to nie będzie nasze ostatnie słowo. W strukturze chemicznej spółki PCC Rokita znajduje się dywizja zajmująca się produkcją poliuretanów. Do końca tego roku chcemy ją wyodrębnić i wnieść aportem do nowo utworzonej firmy, a następnie wprowadzić na giełdę. Do upublicznienia mogłoby dojść przed końcem przyszłego roku lub na początku 2014 r.
Mamy też plany związane z PCC Consumer Products, produkującą i dostarczającą chemię gospodarczą i kosmetyki dla marek własnych sieci. Wśród jej największych odbiorców jest m.in. sieć dyskontów Biedronka.
Kiedy weszłaby na giełdę?
Myślimy o tym w perspektywie 2–2,5 roku. Najpierw chcemy zwiększyć skalę jej działania i przynajmniej podwoić lub potroić wyniki. Obecne obroty sięgają ok. 120 mln zł, a zysk netto ok. 3 mln zł.
A jakie warunki musi spełnić przed debiutem spółka produkująca poliuretany?
Ta firma jest już na to gotowa. Jej roczne przychody wynoszą ok. 400 mln zł.
Jedynym krokiem dzielącym ją od giełdy jest wydzielenie tej działalności ze struktury Rokity.
Trzy spółki na giełdę w ciągu dwóch lat. Szybkie tempo. Czy na pewno to dobry moment na debiuty?
Nie patrzę na to w kategoriach jak najlepszego sprzedania oferty. Pieniądze na rozwój możemy zapewnić ze środków własnych lub zaciągając zobowiązania w bankach.
Dla nas decydującą kwestią jest zróżnicowanie źródeł pozyskiwania kapitału. Zależy nam, by budować pozycję grupy przez giełdę, bo ona zapewnia nie tylko pieniądze, ale i transparentność, co nie jest bez znaczenia w przypadku tak rozbudowanej struktury jak nasza. Chcemy mieć kilka notowanych firm, by zbudować renomę PCC także wśród inwestorów instytucjonalnych.
Ale na razie zainteresowanie ofertą PCC Exol nie jest chyba duże, bo przedłużyliście zapisy. Jaki jest odzew ze strony funduszy?
Przesunięcie terminu zamknięcia subskrypcji było raczej ukłonem w kierunku inwestorów detalicznych. Wielu naszych pracowników, chcących zapisać się na akcje, miało bowiem problemy natury technicznej, by zrobić to w tak krótkim czasie.
Niektóre fundusze już wyraziły chęć wejścia do akcjonariatu. Nawet jeśli nie udałoby się pozyskać w pełni środków, które planowaliśmy, podtrzymamy plany wprowadzenia spółki na GPW.
Jest pan w ogóle zainteresowany rozwojem swoich spółek przez akwizycje czy raczej stawia pan na wzrost organiczny?
Rzeczywiście bliżej nam do tego drugiego, choć przejęć nie wykluczamy. Nasza spółka Consumer Products przymierza się teraz do przejęcia firmy o podobnym profilu na Białorusi. Ale różnica między budowaniem czegoś nowoczesnego od podstaw a przejmowaniem starego zakładu, który ciągle trzeba remontować, jest olbrzymia. Wystarczy wskazać na instalację w Płocku, która daje ok. 200 mln zł obrotu, zatrudniając zaledwie trzy osoby.
Waldemar Preussner
Jest jedynym akcjonariuszem i przewodniczącym rady administrującej PCC SE. Poprzez tę spółkę z siedzibą w niemieckim Duisburgu kieruje grupą blisko 70 firm zależnych działających dziś w 12 krajach w sektorze chemii, energii i logistyki. W 2009 roku inwestor został uhonorowany Polsko-Niemiecką Nagrodą Gospodarczą za szczególne zasługi w rozwoju współpracy gospodarczej pomiędzy obydwoma krajami.