To ma być kolejny problem Twittera, wynikający z przejęcia go przez Elona Muska. Rozmowy w sprawie zawarcia umowy licencyjnej z wytwórniami muzycznymi miały utknąć w martwym punkcie po przejęciu firmy.
Właśnie dlatego National Music Publishers' Association (NMPA) pozwało Twittera w imieniu 17 wydawców muzycznych reprezentujących największych artystów w branży.
Pozew złożony w sądzie federalnym w Tennessee stwierdza, że firma „napędza swoją działalność niezliczonymi kopiami kompozycji muzycznych, naruszając wyłączne prawa wydawców i innych osób wynikające z prawa autorskiego”.
Czytaj więcej
Basista Beatlesów, jedna z najbardziej wpływowych postaci muzyki pop, poprzedził swoje urodziny premierą albumu fotograficznego „1964: Eyes of the...
Większość naruszeń, o których powiadomiono Twittera, dotyczy teledysków, nagrań z występów na żywo lub innych filmów zsynchronizowanych z muzyką chronioną prawem autorskim. Wykorzystano ją do zwiększanie ilości czasu spędzanego przez ludzi na stronie. Twitter nie usunął treści naruszających prawo po powiadomieniu i „nadal pomagał znanym osobom wielokrotnie naruszającym prawa w ich naruszeniu” bez ryzyka utraty przez nich kont.
Pozew zawiera listę około 1700 piosenek, które zdaniem wydawców zostały użyte przez Twittera jako motyw lub ilustracja. Firma nic z tym nie zrobiła, stąd żądanie ukaranie Twittera grzywną w wysokości do 150 000 USD za każde naruszenie prawa autorskiego.
Jak pisze „The New York Times” problem datuje się wcześniej niż przejęcie Twittera przez Muska za 44 miliardy dolarów w zeszłym roku. Twitter miał zerwać umowę licencyjną z publisherami ze względu na jej koszt, który miał wynieść ponad 100 milionów dolarów rocznie.
Nagrania muzyczne to wierzchołek góry lodowej. W tle jest sprawa z fragmentami filmów usuwanych z dużym opóźnieniem.