Korespondencja z Kataru

Trzęsienie ziemi trwało kilka minut. Japończycy rzucili się na Hiszpanów tak agresywnym pressingiem, że dryblingiem z piłką musiał uciekać nawet bramkarz Unai Simon. To przyniosło skutek, podopieczni Hijame Moriyasu strzelili dwa gole. Rzeczy niezwykłe działy się w tym samym czasie na Al Bayt, gdzie Niemcy przegrywali z Kostaryką. Przez moment zarówno oni, jak i Hiszpanie byli poza turniejem.

Niemcy wrócili do meczu, zrobili swoje, ale odpadli. Nie pomogli im rywale, bo choć Hiszpanie rozbili obóz pod polem karnym rywali, to nie nacierali z werwą godną drużyny walczącej o wygraną. Japończycy obronili przewagę i wyprosili Niemców z turnieju.

Czytaj więcej

Japonia znów zakwitła! Niemcy za burtą mundialu

- Cud? Jaki cud? My po prostu wierzyliśmy w siebie i zrobiliśmy swoje - przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tanaka, który strzelił drugiego gola, zostając jednym z bohaterów wieczoru. To był kolejny dzień, kiedy pelerynę zakładali zmiennicy, bo asystował mu Kaoru Mitoma, który pojawił się na boisku kilka minut wcześniej. Podobnie jak Ritsu Doan, czyli strzelec pierwszego gola.

- Ten wynik może być niespodzianką dla was, ale na pewno nie dla nas - zapewnia „Rzeczpospolitą” kapitan Maya Yoshida. - Chcieliśmy wygrać. Pierwszy gol skomplikował sytuację, ale po przerwie przycisnęliśmy rywali na 5-10 minut, a później pokazaliśmy solidarność w obronie - dodaje.

Nadszedł czas, żeby napisać historię

Maya Yoshida, piłkarz reprezentacji Japonii

Drugi gol, przy którym Mitoma wygarnął piłkę już niemal zza linii końcowej, wzbudził kontrowersje. Wideoweryfikacja trwała kilka minut. - Mamma mia, te chwile ciągnęły się tak długo - nie kryje Yoshida. - Gdyby powiedzieli mi, że nie ma bramki, bo piłka wyszła, nie byłbym rozczarowany, bo faktycznie w połowie znalazła się na aucie - przyznaje sam Mitoma.

Japończycy po raz czwarty awansowali do 1/8 finału mistrzostw świata, ale jeszcze nigdy nie dotarli dalej. - Zawsze na tym etapie odpadaliśmy, więc teraz musimy być skoncentrowani i przygotowani - mówi Tanaka, a Yoshida dodaje: - Nadszedł czas, żeby napisać historię.