Reklama
Rozwiń
Reklama

Planety takie jak nasza

W naszej galaktyce są setki miliardów globów podobnych do Ziemi, na których może rozwijać się życie — obliczyli astronomowie.

Aktualizacja: 05.02.2015 16:01 Publikacja: 05.02.2015 15:41

Być może istnieje jakieś ograniczenie dla rozwoju życia - zastanawia się prof. Charley Lineweaver

Być może istnieje jakieś ograniczenie dla rozwoju życia - zastanawia się prof. Charley Lineweaver

Foto: NASA

Przypuszczenie specjalistów z Wydziału Astronomii i Astrofizyki Australijskiego Uniwersytetu Narodowego opiera się na znanej od 250 lat teorii opisującej rozlokowanie globów w układach planetarnych. Do tego naukowcy „dołożyli" obserwacje z teleskopu Keplera — orbitalnego „łowcy planet".

W rezultacie otrzymali dane wskazujące, że standardowa gwiazda w Galaktyce powinna mieć średnio dwie planety w ekosferze. Czyli powinny się znajdować w takiej odległości od macierzystej gwiazdy, że na ich powierzchni może występować woda w stanie ciekłym. Astrofizycy zakładają, że obecność wody jest warunkiem niezbędnym do powstania i utrzymania życia.

- Składniki potrzebne do życia występują w wielkiej obfitości — mówi prof. Charley Lineweaver, który wraz z doktorantem Timem Bovairdem przeprowadzał te obliczenia. — A teraz mamy pewność, że miejsc sprzyjających życiu również jest bardzo wiele.

Skąd jednak naukowcy wiedzą, że planet podobnych do naszej jest aż tyle? Astrofizycy posłużyli się tzw. regułą Titiusa-Bodego opisującą średnie odległości planet od gwiazdy centralnej. Hipoteza została przedstawiona w 1766 roku przez Johanna Daniela Titiusa, urodzonego w Chojnicach astronoma i fizyka, a opublikowano ją w 1772 roku dzięki staraniom Johanna Elerta Bodego, dyrektora obserwatorium astronomicznego w Berlinie. Zasada ta zaskakująco dokładnie oddaje odległości kolejnych planet Układu Słonecznego od naszej gwiazdy. W przypadku planet od Merkurego do Urana błąd teoretycznych przewidywań nie przekracza 5,5 proc. rzeczywistej odległości (wliczając w to planetę karłowatą Ceres). Dopiero w przypadku Neptuna i kolejnej planety karłowatej — Plutona, różnice między rzeczywistą odległością, a wynikającą z reguły Titiusa-Bodego zaczynają robić się spore.

Analiza danych z Keplera pozwala sądzić, że również w przypadku innych systemów planetarnych, reguła ta jest zachowana — choć nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje. — Użyliśmy zasady Titiusa-Bodego oraz danych z teleskopu Keplera do obliczenia pozycji planet, których sam teleskop nie jest w stanie zaobserwować — mówi prof. Lineweaver.

Reklama
Reklama

Skoro sprzyjających życiu planet jest tak wiele, to dlaczego dotąd nie odnaleźliśmy nawet śladu życia poza naszą Ziemią? I na to Australijczyk ma odpowiedź: — Wszechświat jakoś nie tętni życiem, nie znamy obcych, nie widzimy podobnej do ludzkiej inteligencji, która mogłaby zbudować teleskopy i pojazdy kosmiczne — mówi naukowiec. — Gdyby było inaczej już byśmy o nich wiedzieli. Prawdopodobnie istnieje jakieś ograniczenia dla rozwoju życia, którego jeszcze nie umiemy zdefiniować. Albo inteligentne cywilizacje powstają, a później same się unicestwiają.

Kosmos
Układ planet, który „nie powinien istnieć”. Nowe odkrycie podważa teorię powstawania planet
Kosmos
Elon Musk zmienia priorytety. SpaceX chce najpierw osiedlić ludzi na Księżycu
Kosmos
Odkryto planetę nadającą się do zamieszkania? Jest jeden problem
Kosmos
Specjaliści alarmują: rozbłyski na Słońcu wywołały geomagnetyczną burzę. W Polsce znów zobaczymy zorzę?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama