Biskup Pieronek oskarżył obecny rząd o dzielenie społeczeństwa na "komunistów i złodziei" i "dobrą zmianę".

- Jeżeli widzę, że ludzi się dzieli na elity i na lud, to pachnie autorytaryzmem, rasizmem. To jest dzielenie ludzi na lepszych i gorszych - dodał.

Hierarcha zarzucał też rządzącym, że łamiąc konstytucję chcą jednocześnie napisać nową ustawę zasadniczą by "zatwierdzić te swoje łajdactwa, które dotąd popełnili". Pytany o te łajdactwa doprecyzował, że łajdactwem jest - według niego - każde złamanie konstytucji przez osoby mające stać na jej straży.

Pytany o wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie, który - podczas debaty nad ustawami reformującymi sądownictwo zareagował na przywołanie pamięci Lecha Kaczyńskiego przez jednego z polityków PO wezwaniem polityków opozycji, by jej posłowie "zamknęli zdradzieckie mordy". Zarzucił im też, że "zamordowali jego brata".

- To była wypowiedź sejmowa, transmitowana, człowieka, który uważa się być naczelnikiem państwa, a zachowuje się jak nieopanowany jakiś człowiek po narkotykach - ocenił biskup Pieronek. Dodał, że słowami prezesa PiS był "zbulwersowany".

O miesięcznicach smoleńskich bp Pieronek mówił, że nie są one aktem religijnym lecz "czystą polityką".  Zdaniem hierarchy organizatorzy miesięcznic dążą do "trzymania mocną ręką wszystkich ludzi za łby".