Reklama

Po lekturze programu edukacji zdrowotnej: Nauka budowy relacji to atut

Piąte przykazanie to krytyka każdej przemocy. Czy to nie jest w 100 proc. zgodne z edukacją zdrowotną? Jak pogodzić jej totalną negację z ideą cywilizacji życia?
Temat edukacji zdrowotnej chwycili radykałowie. Sypią się zohydzające epitety: seksedukacja, gendere

Temat edukacji zdrowotnej chwycili radykałowie. Sypią się zohydzające epitety: seksedukacja, genderedukacja, deprawacja serc, seksualizacja dzieci, marksistowska indoktrynacja. Zamiast rozumnej dyskusji jest narracja à la katolicki populizm

Foto: BearFotos/Shutterstock

Konflikt, jaki rozgorzał w Polsce o przedmiot edukacja zdrowotna wprowadzany do klas IV-VIII szkół podstawowych i szkół średnich przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, jak w soczewce pokazuje dualizm polskiej debaty publicznej. Tym razem stawką jest dobro dzieci. Rodzice są postawieni przez dwa „plemiona” polityczne przed wyborem: chronić zdrowie czy rodzinę? Obie te wartości są od lat na czele badań społecznych, co… mogło mieć wpływ na pomysł MEN – począwszy od nazwy przedmiotu, po argumenty za jego wprowadzeniem, gdyż podkreśla się tylko zdrowie. A po lekturze programu widać, że jego równie ważnym atutem jest nauka budowy relacji, co służy rodzinie.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama