Rosja, jak przypomina serwis, to główny partner handlowy Białorusi, obrót towarowy pomiędzy tymi państwami w 2025 r. wyniósł ok. 60 mld dol.

Białoruska gospodarka silnie uzależniona od Rosji. Szczególnie w tych sektorach

Rosyjska obecność na Białorusi jest szczególnie widoczna w takich sektorach jak petrochemia, przemysł maszynowy i metalurgia. Białoruski rynek gazu od dawna monopolizuje rosyjski Gazprom.

Główne moce produkcyjne znajdują się w rękach państwa lub biznesu ściśle powiązanego z reżimem. Daje nam to ważną przewagę: po nieuniknionej zmianie władzy, białoruską gospodarkę będzie można w bardzo krótkim czasie skierować w stronę Europy i przyciągnąć zachodnich inwestorów

Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce i były minister kultury Białorusi

Na Białoruś wchodzą także kolejne rosyjskie marki gastronomiczne i usługowe. Ponadto widać zmiany w handlu detalicznym. Część wycofanych zachodnich marek zastąpiły rosyjskie sieci. Cały czas też zwiększa się rosyjski eksport rolny na Białoruś. W 2025 r. eksport rosyjskiej wieprzowiny wzrósł o 26 proc. i osiągnął 324 tys. ton. Rosja eksportuje na Białoruś również nabiał – mleko i śmietanę.

Rosyjski kapitał na Białorusi jest także widoczny w sektorze informatycznym oraz w nieruchomościach. W porównaniu z 2025 r. o 10-15 proc. wzrósł popyt Rosjan na mieszkania w Mińsku.

Czytaj więcej

„Wracam, bo nie mogę porzucić Polaków na Białorusi”. Andrzej Poczobut dla „Rzeczpospolitej”

Paweł Łatuszka: Skutki zależności gospodarczej Białorusi od Rosji można szybko odwrócić

Czy wspomniane zmiany oznaczają likwidację białoruskiej państwowości? To zagadnienie poruszył serwis WNP w rozmowie z Pawłem Łatuszką.

– Po wycofaniu się zachodnich firm, kapitał rosyjski rzeczywiście zaczął aktywniej przenikać w opuszczone nisze, ale ważne jest, aby zrozumieć jedno: kluczowi giganci przemysłowi i aktywa strategiczne wciąż pozostają w rękach państwa białoruskiego – zauważył działacz białoruskiej emigracji politycznej w rozmowie z serwisem.

Rozmówca zwrócił również uwagę na to, że Alaksandr Łukaszenka wyjątkowo boi się szerokiej prywatyzacji. Państwowe przedsiębiorstwa pomagają mu bowiem w utrzymaniu osobistej władzy. Chociaż, jak zauważył Paweł Łatuszka, od wspomnianej zasady istnieją pewne wyjątki, to mają one konkretne uzasadnienie.

– Poza tymi rzadkimi przypadkami, „srebra rodowe” pozostają pod ścisłym nadzorem Alaksandra Łukaszenki i jego rodziny – wskazał rozmówca WNP.

Skutki dużej zależności Białorusi od Rosji można, zdaniem Pawła Łatuszka, szybko odwrócić: – Główne moce produkcyjne znajdują się w rękach państwa lub biznesu ściśle powiązanego z reżimem. Daje nam to ważną przewagę: po nieuniknionej zmianie władzy, białoruską gospodarkę będzie można w bardzo krótkim czasie skierować w stronę Europy i przyciągnąć zachodnich inwestorów.

Jednocześnie, zdaniem działacza białoruskiej emigracji politycznej, „[…] Polska stanie się pierwszą bramą dla wejścia białoruskiego biznesu na rynek europejski”.

Czytaj więcej: Rosyjski biznes mocno rozpycha się na Białorusi. Łukaszenka zostawił sobie jednak „srebra rodowe”