Rosja od lat obchodzi zakończenie II wojny światowej 9 maja, podczas gdy większość państw Zachodu świętuje rocznicę dzień wcześniej. Oficjalnie wynika to z różnicy czasu pomiędzy Berlinem a Moskwą w momencie wejścia w życie aktu kapitulacji III Rzeszy w 1945 roku Dziś jednak różnica dat ma także wymiar polityczny i symboliczny, podkreślający odrębność Rosji wobec Zachodu.

W Polsce tegoroczne obchody rozpoczęły się już 7 maja. Organizatorzy tłumaczyli wcześniejszy termin względami bezpieczeństwa i chęcią uniknięcia kontrmanifestacji organizowanych przez środowiska proukraińskie.

Tego dnia ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno oraz przedstawiciele ambasady Białorusi złożyli wieńce przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie.

Czytaj więcej

Ukraina obnażyła wielkie kłamstwo Rosji. Upadł mit rosyjskiej „żelaznej kopuły"

„Dzień Zwycięstwa”. Kto pojawił się obok ambasadora Rosji? 

Jak ustalił OKO.Press, w uroczystości uczestniczyli przedstawiciele środowisk i organizacji określanych jako prorosyjskie. Wśród nich znaleźli się m.in.: Mateusz Piskorski, były lider prorosyjskiej partii „Zmiana”, oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji, Leszek Sykulski, lider ugrupowania Bezpieczna Polska, Piotr Panasiuk z Polskiego Ruchu Antywojennego, Dariusz Cychol ze Stowarzyszenia Współpracy Polska–Rosja, przedstawiciele Samoobrony Odrodzenie Andrzeja Leppera, działacze partii Front Krzysztofa Tołwińskiego i delegacja tygodnika „Myśl Polska”. Uczestnicy publikowali zdjęcia i relacje z wydarzenia w mediach społecznościowych.

Po uroczystości przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich odbyło się przyjęcie w ambasadzie Rosji w Warszawie. Jak relacjonowała ambasada, Gieorgij Michno wspominał historię swojego dziadka, który miał uczestniczyć w wyzwalaniu Warszawy w 1945 r.

Czytaj więcej

Andrzej Łomanowski: 9 maja w Moskwie - Donald Trump znów uratował Władimira Putina

W dalszej części przemówienia rosyjski dyplomata odniósł się do wojny w Ukrainie. Twierdził, że Rosja prowadzi „sprawiedliwą walkę z nazizmem”, który „odrodził się na Ukrainie przy wsparciu Zachodu”. – Cele naszej specjalnej operacji wojskowej zostaną osiągnięte. Zwyciężyliśmy wtedy, w 1945 roku, zwyciężymy i teraz! – powiedział ambasador Rosji. Według relacji uczestników nikt z obecnych Polaków nie zaprotestował przeciwko tym słowom ani nie opuścił przyjęcia.

Były poseł PiS Krzysztof Tołwiński w ambasadzie Rosji

Na uroczystości zorganizowanej przez Rosjan był Krzysztof Tołwiński – były poseł PiS i były wiceminister skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Obecnie stoi na czele niszowego ugrupowania Front. Partia organizowała własne obchody 9 maja przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich. Działacze Frontu już dzień wcześniej zabezpieczyli teren zgromadzenia, określając to jako „obywatelskie czuwanie”.

Tołwiński od pewnego czasu rozwija kontakty z organizacjami i partiami związanymi z Białorusią i Rosją. Jesienią 2024 roku Front podpisał umowę o współpracy z białoruską Partią Liberalno-Demokratyczną, powiązaną politycznie z rosyjską Liberalno-Demokratyczną Partią Rosji.

Czytaj więcej

Parada wojskowa w Moskwie. Władimir Putin mówił o walce z armią „uzbrajaną przez NATO”

Na miejscu pojawili się również kontrmanifestanci z ukraińskimi flagami i transparentami. Demonstranci skandowali hasła przeciwko Rosji i próbowali zagłuszyć przemówienia organizatorów. – My jako Polacy jesteśmy jak dzikusy. Na polskiej ziemi słyszymy kulturę banderowską. Na polskiej ziemi banderyzm zaczyna rządzić. Niech wszyscy Polacy, niech Europa, niech Rosja to widzą! – reagował Tołwiński.

Następnie odczytał „apel pamięci”, w którym oddał hołd radzieckim dowódcom, w tym marszałkom Gieorgijowi Żukowowi i Konstantemu Rokossowskiemu.

Kontrmanifestanci przygotowali także happening symbolizujący ofiary wojny w Ukrainie. Obok Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich ustawiono „symboliczny cmentarz” z grobami ukraińskich dzieci zabitych podczas rosyjskiej agresji. Na miejscu obecna była policja, dochodziło jednak do pojedynczych przepychanek pomiędzy uczestnikami obu zgromadzeń.