Reklama

„Cisza i zgiełk obrazów”: Tropiąc sens

Książka Krystyny Czerni „Cisza i zgiełk obrazów” jest jak latarnia dla zagubionych wędrowców. Zwłaszcza tych w świecie współczesnej sztuki.
„Cisza i zgiełk obrazów”, Krystyna Czerni, wyd. Więź

„Cisza i zgiełk obrazów”, Krystyna Czerni, wyd. Więź

Foto: mat.pras.

Tytuł tomu zawierającego teksty poświęcone 17 artystom sztuk wizualnych, został zapożyczony od wykładu autorki w krakowskiej ASP w 2014 r. W tym zbiorze nie ma przypadkowości. „W sztuce staram się szukać zawsze nie oryginalności za wszelką cenę, nie mód, pomysłów czy trendów – ale człowieka. Jego prawdy, uczuć, jego przeżyć” – deklaruje Czerni i znakomicie się z tego zadania wywiązuje.

Przywołuje słowa Mieczysława Porębskiego, jednego ze swoich mistrzów: „Uważam ją (sztukę) za najczulszy instrument kontrolny dla wszystkiego, w co wierzę i co mnie otacza, dlatego żądam od niej dużo. Żądam między innymi, żeby mi unaoczniła i potwierdziła sens czasu, w którym żyjemy”. Opowieść o jego wystawie konferencyjnych rysunków (1993), czyli „skomplikowanych przestrzennych bryłach kreślonych ołówkiem, pisakiem, długopisem; na odwrocie oficjalnych druków i maszynopisów” jest tyle rzeczowa, co poetycka. Na wernisażu, jak pisze Czerni, „uderzająco przypominał Człowieka‑abstrakcję Wróblewskiego: artystę, który twardo stoi na ziemi, ale głowę ma w pryzmatycznych chmurach, z których każda linia – jak szczebel drabiny Jakubowej – prowadzi w kosmos, wprost do nieba bytów idealnych”…

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama