Jest zupełnie jasne, że jeśli zmiany konstytucji i debaty nad nią chce prezydent Karol Nawrocki, a dyskutuje o tym prawica, to premier Donald Tusk i jego Koalicja Obywatelska są przeciw. A jako że sprawują obecnie władzę, to nie dopuszczą ani do zorganizowania referendum wokół tej sprawy (czego chciałby i na rzecz czego zbierać ma podpisy Marcin Mastalerek), ani tym bardziej do wejścia tego tematu na agendę parlamentarną. Nie ma też, i wszyscy uczestnicy walki politycznej mają tego świadomość, większości, która byłaby w stanie nową konstytucję uchwalić, ani woli kompromisu, która umożliwiłaby porozumienie. Debata konstytucyjna jest więc na tym etapie jedynie elementem budowania partyjnej strategii prawicy i ciekawym ćwiczeniem intelektualnym.