Reklama

Tomasz Terlikowski: Konstytucja w klinczu. Może to dobrze?

Zmiany ustawy zasadniczej w dającej się przewidzieć przyszłości nie będzie. By usprawnić rządzenie krajem, potrzebujemy zatem czegoś innego.
Prawica opowie się po stronie systemu prezydenckiego (choć jak ćwierkają ptaszki, prezes Jarosław Ka

Prawica opowie się po stronie systemu prezydenckiego (choć jak ćwierkają ptaszki, prezes Jarosław Kaczyński ma być przeciw), bo od lat wybory głowy państwa wygrywają raczej politycy o poglądach prawicowych i centroprawicowych, a Koalicja Obywatelska – jako obdarzona większą zdolnością koalicyjną – opowie się za systemem kanclerskim.

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Jest zupełnie jasne, że jeśli zmiany konstytucji i debaty nad nią chce prezydent Karol Nawrocki, a dyskutuje o tym prawica, to premier Donald Tusk i jego Koalicja Obywatelska są przeciw. A jako że sprawują obecnie władzę, to nie dopuszczą ani do zorganizowania referendum wokół tej sprawy (czego chciałby i na rzecz czego zbierać ma podpisy Marcin Mastalerek), ani tym bardziej do wejścia tego tematu na agendę parlamentarną. Nie ma też, i wszyscy uczestnicy walki politycznej mają tego świadomość, większości, która byłaby w stanie nową konstytucję uchwalić, ani woli kompromisu, która umożliwiłaby porozumienie. Debata konstytucyjna jest więc na tym etapie jedynie elementem budowania partyjnej strategii prawicy i ciekawym ćwiczeniem intelektualnym.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama