Reklama
Rozwiń
Reklama

Zmowa cenowa na wyposażenie łazienek. UOKiK nałożył surową karę

256,3 tys. zł kary za zmowę cenową w sklepach internetowych nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na jedną z firm oferujących armaturę, ceramikę sanitarną wanny, meble i akcesoria.

Publikacja: 07.01.2026 12:59

Zmowa cenowa na wyposażenie łazienek. UOKiK nałożył surową karę

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego UOKiK nałożył karę na spółkę Oltens 1 i jej zarząd?
  • Jakie są zasady dozwolonego stosowania sugerowanych cen detalicznych?
  • Jak spółka Oltens 1 egzekwowała „sugerowane ceny detaliczne”?
  • Jakie były skutki współpracy spółki Oltens 1 z UOKiK w ramach programu leniency?

Spółka Oltens 1 to dystrybutor wyposażenia łazienkowego polskiej marki Oltens. UOKiK twierdzi, że przez co najmniej kilkanaście miesięcy narzucała sklepom internetowym minimalne ceny odsprzedaży swoich produktów. Przez to niezależni sprzedawcy nie mogli konkurować ceną, a konsumenci – kupić taniej produktów Oltens w e-sklepach. Teraz spółka Oltens 1 i dwie osoby z jej zarządu mają zapłacić za to kary.

Cena minimalna była nie tylko „sugerowana” 

UOKiK podaje, jak łamano prawo antymonopolowe. Otóż cenniki spółki pełniły podwójną rolę: nie tylko określały ceny zakupu dla kontrahentów (e-sklepów), ale też sugerowały cenę sprzedaży dla klientów. Zawarta w cennikach kolumna „sugerowana cena sprzedaży detalicznej netto/brutto” w praktyce oznaczała minimalną cenę sprzedaży w internecie. Skąd to wiadomo? W korespondencji Oltens 1 z jednym z kontrahentów było wprost podane, że »ceny sugerowane to minimalne ceny sprzedaży, na poziomie których operują sklepy internetowe«. Według Urzędu, spółka chciała ujednolicić ceny w sklepach stacjonarnych oraz internetowych i nie dopuścić, aby klienci widzieli inne kwoty niż w tradycyjnym salonie z ekspozycją. 

Urząd wyjaśnia, że samo wskazanie „sugerowanej ceny detalicznej” jest dozwolone pod warunkiem, że sprzedawcy mają pełną swobodę w ustalaniu swoich cen i nie ponoszą konsekwencji za zejście poniżej sugerowanego poziomu. Nielegalne jest natomiast faktyczne egzekwowanie sugerowanego minimum. A tak było w przypadku Oltens 1 – system był skrupulatnie nadzorowany, a za złamanie ustaleń groziły upomnienia, wykluczenie z promocji, a nawet blokada dostępu do platformy zakupowej.

Czytaj więcej

UOKiK wykrył zmowę. Jej skutki uderzały po kieszeni miłośników kawy
Reklama
Reklama

Spółka prowadziła stały monitoring ofert swoich partnerów w internecie, korzystając m.in. z porównywarki Ceneo. Jeżeli analiza pokazywała, że dany sklep sprzedaje taniej niż przewiduje cennik – nawet o jeden grosz – przedstawiciele handlowi Oltens 1 kontaktowali się z kontrahentem i dawali mu zwykle kilka dni na „naprawienie” cen. Reakcja następowała również wtedy, gdy sprzedawca oferował darmową dostawę, co traktowano jako ukryte obniżenie finalnej ceny dla konsumenta. Po ponownych stwierdzeniach nieprawidłowości spółka wstrzymywała dostawy produktów albo blokowała partnerowi dostęp do platformy zakupowej, co uniemożliwiało sprawdzanie stanów magazynowych i składanie kolejnych zamówień. Możliwość zakupów przywracano dopiero po podniesieniu cen do poziomu wskazanego przez spółkę. Partnerzy, którzy konsekwentnie stosowali narzucone ceny, byli określani jako „zdyscyplinowani” i mogli liczyć na udział w akcjach promocyjnych na równi z salonami stacjonarnymi.

Prezes UOKiK uznał, że spółka złamała polskie i unijne prawo konkurencji, ustalając z partnerami minimalne ceny odsprzedaży wyposażenia łazienkowego Oltens w internecie.  

– Sugerowana cena detaliczna może być podpowiedzią, ale nie kagańcem dla sprzedawców. Jeśli za obniżenie ceny sklepom grozi blokada dostaw czy wykluczenie z promocji, to już nie jest sugestia, tylko niedozwolone ograniczanie konkurencji pomiędzy niezależnymi przedsiębiorcami. To proste – sklepy powinny swobodnie konkurować między sobą ceną, zaś konsumenci mieli wybór i mogli kupować taniej – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kary za zmowę dla firm i menadżerów są dotkliwe, ale można je złagodzić

Maksymalne kary za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję wynoszą 10 proc. rocznego obrotu dla firmy i dwa mln zł dla menedżerów. Tych dotkliwych kar za udział w zmowie można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menadżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy uniknięcia sankcji pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy w charakterze „świadka koronnego” z Prezesem UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia.

W sprawie Oltens 1 Prezes UOKiK zastosował program łagodzenia kar (leniency) – dzięki przekazaniu istotnych dowodów i współpracy z Urzędem spółce oraz dwóm osobom zarządzającym obniżono kary o 45 proc. Spółka zapłaci 256 300 zł zamiast 466 000 zł, Ewa Wojciechowska – 28 779 zł, a Mariusz Biegański – 37 001 zł. 

 

Podatki
Od 7 stycznia nowe zasady rozliczania podatku od spadków i darowizn
Nieruchomości
Trudniej będzie zablokować sąsiadowi budowę. Wchodzą w życie nowe przepisy
Prawo dla Ciebie
Abonament RTV w górę. Tyle zapłacimy w 2026 r.
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Nieruchomości
SN: Współwłaściciel nie ma prawa żądać całego odszkodowania za czynsz
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama