Dyson z szansą na 176 mln euro odszkodowania za unijne etykiety energetyczne

Roszczenia odszkodowawcze brytyjskiego producenta odkurzaczy Dyson, związane z unijnymi przepisami dotyczącymi etykietowania energetycznego, powinny zostać ponownie rozpatrzone - stwierdziła w czwartek w opinii dla Trybunału Sprawiedliwości UE rzecznik generalny Tamara Ćapeta.

Publikacja: 06.07.2023 12:14

Dyson z szansą na 176 mln euro odszkodowania za unijne etykiety energetyczne

Foto: Adobe Stock

Dyson żąda odszkodowania w wysokości 176 mln euro (191 mln dolarów) po pomyślnym zakwestionowaniu wymagań dotyczących etykietowania odkurzaczy wprowadzonych przez Komisję Europejską, które - jak twierdzi - producent odkurzaczy - dyskryminują jego technologię i wprowadzają klientów w błąd.

Chodzi o unijne rozporządzenie z 2013 r., na mocy wprowadzono dla odkurzaczy test przy pustym zbiorniku, służący do pomiaru poziomów efektywności energetycznej odkurzaczy. Dyson skutecznie zakwestionował zgodność z prawem tego rozporządzenia, a w wyroku z 2018 r. Sąd stwierdził nieważność tego rozporządzenia ze względu na to, że metoda testowania przy pustym zbiorniku nie odzwierciedla rzeczywistych warunków użytkowania. Dyson wniósł skargę o stwierdzenie odpowiedzialności pozaumownej Unii Europejskiej, domagając się odszkodowania. W zaskarżonym wyroku z 2021 r. Sąd UE oddalił żądanie uznając, że naruszenie popełnione przez Komisję nie było wystarczająco istotne.

Czytaj więcej

Pralki i lodówki mają być naprawialne - nowe unijne prawo ważne dla konsumentów

Rzecznik generalna Tamara Ćapeta uważa, że Sąd naruszył prawo orzekając, że trudności interpretacyjne i złożoność regulacyjna mogły usprawiedliwić Komisję w chwili przyjęcia rozporządzenia delegowanego. Według niej ani trudności interpretacyjne, ani złożoność przepisów nie mogą usprawiedliwić decyzji Komisji o przyjęcia testu pustego worka.  Nawet w sytuacji, gdy była to jedyna dostępna wówczas metoda testowania.

„Komisja była świadoma w odpowiednim czasie, że test pustego worka nie może osiągnąć celu, jakim jest poinformowanie konsumentów o efektywności energetycznej odkurzaczy i umożliwienie im zakupu bardziej energooszczędnych” – napisała Ćapeta w opinii. Zaproponowała uchylenie orzeczenia Sądu UE i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania w celu ustalenia, czy spełnione zostały inne przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej.

Bezworkowe odkurzacze Dyson były pomysłem brytyjskiego miliardera, działającego zresztą na rzecz brexitu, Jamesa Dysona. Według producenta, zwykłe odkurzacze stają się mniej wydajne energetycznie, gdy ich worki zatykają się kurzem, w przeciwieństwie do odkurzacza bezworkowego.

Czytaj więcej

Od 1 marca ze sprzętu AGD znikają oznaczenia A+ i A++

Dyson żąda odszkodowania w wysokości 176 mln euro (191 mln dolarów) po pomyślnym zakwestionowaniu wymagań dotyczących etykietowania odkurzaczy wprowadzonych przez Komisję Europejską, które - jak twierdzi - producent odkurzaczy - dyskryminują jego technologię i wprowadzają klientów w błąd.

Chodzi o unijne rozporządzenie z 2013 r., na mocy wprowadzono dla odkurzaczy test przy pustym zbiorniku, służący do pomiaru poziomów efektywności energetycznej odkurzaczy. Dyson skutecznie zakwestionował zgodność z prawem tego rozporządzenia, a w wyroku z 2018 r. Sąd stwierdził nieważność tego rozporządzenia ze względu na to, że metoda testowania przy pustym zbiorniku nie odzwierciedla rzeczywistych warunków użytkowania. Dyson wniósł skargę o stwierdzenie odpowiedzialności pozaumownej Unii Europejskiej, domagając się odszkodowania. W zaskarżonym wyroku z 2021 r. Sąd UE oddalił żądanie uznając, że naruszenie popełnione przez Komisję nie było wystarczająco istotne.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Samorząd
Krzyże znikną z warszawskich urzędów. Trzaskowski podpisał zarządzenie
Prawo pracy
Od piątku zmiana przepisów. Pracujesz na komputerze? Oto, co powinieneś dostać
Praca, Emerytury i renty
Babciowe przyjęte przez Sejm. Komu przysługuje?
Spadki i darowizny
Ten testament wywołuje najwięcej sporów. Sąd Najwyższy wydał ważny wyrok
Sądy i trybunały
Sędzia WSA ujawnia, jaki tak naprawdę dostęp do tajnych danych miał Szmydt