„Kontaktujcie się jak najszybciej z psychologiem, gdy zorientujecie się, że nie dajecie rady” – radzą nowym uciekinierom emigranci, którzy uciekli za granicę jeszcze wiosną.

Granice Rosji nie są jeszcze zamknięte, ale już władze niektórych regionów (np. Tatarstan) żądają, by mężczyźni w wieku poborowym nie wyjeżdżali lub – jeśli już wyjechali – wrócili jak najszybciej. Podobnie radzi generał i deputowany Andriej Kartapołow: – Lepiej nie wyjeżdżać za granicę i nie włóczyć się po kraju.

5 tys.

aut na rosyjskich numerach wjechało do Finlandii pierwszej doby od ogłoszenia mobilizacji

Biurokracja wojskowa rozpoczęła prawdziwe polowanie. „Łap kogokolwiek, udawaj, że go szkolisz, i wyganiaj na front” – opisał jeden z urzędników zasady rządzące jej postępowaniem. „Z informacji, jakie dostajemy, wynika, że łapią wszystkich” – potwierdzają nieliczne działające w Rosji organizacje obrony praw człowieka.

– Płaczące kobiety, ponurzy mężczyźni. Przy tym wydaje się, że nie mają oni żadnego poczucia realności. Nikt nie rozumie, że bilety na front, jakie dostają, dla większości są tylko w jedną stronę – opisuje opozycjonista Leonid Wołkow sceny przed komisjami poborowymi.

Ofiarami łapanki padła również część zatrzymanych podczas środowych manifestacji przeciw mobilizacji, którym karty powołań wręczano wprost w aresztach. Nie wiadomo jednak, ilu z ponad 1300 zatrzymanych pojedzie walczyć.

Czytaj więcej

Jak wymusić pokój. Wołodymyr Zełenski przedstawił pięć postulatów

Doświadczeni propagandyści z „Komsomolskiej Prawdy” radzą już, o czym zmobilizowani powinni pamiętać, jadąc na front. Wśród rzeczy, które poborowy musi przywieźć do wojska za swoje pieniądze, są m.in. dobre buty, apteczka, śpiwór, mundur (zimowy i wielosezonowy), zimowy kamuflaż, latarki, okulary taktyczne oraz noktowizor. Najwyraźniej odpowiedni sprzęt został dawno skradziony z wojskowych magazynów i teraz żołnierze muszą wszystko sami kupować. Z wyjątkiem broni.

– W czasie swoich dwóch wizyt w Rosji odwiedzałem jednostki i obozy szkoleniowe. To było straszne. (…) Rosyjska armia jest źle szkolona i źle dowodzona – podsumował były dowódca amerykańskich wojsk w Europie gen. Mark Hertling.