Zacznę od przypomnienia mojego reportażu z 2010 roku. „W dni powszednie o siódmej rano za murem katolickiego kościoła Świętej Rodziny kilkaset dzieci w mundurkach stoi w rzędach i wykrzykuje »Palestyna«. Potem śpiewają palestyński hymn i wspominają męczenników, czyli ofiary Izraelczyków.
Zaraz pójdą na lekcje do szkoły przytulonej do kościoła, jednej z dwóch prowadzonych w Gazie przez Patriarchat Łaciński. W obu jest ponad tysiąc uczniów, pięć razy więcej niż katolików w całej Strefie Gazy. Aż dziw, że malutka wspólnota ma taką siłę przyciągania.