Jeśli patrzeć na śmierć papieża Franciszka jak na wydarzenie z porządku geopolitycznego, to trzeba stwierdzić, że to kolejny czynnik zwiększający niestabilność naszego świata. Wojna w Europie, konflikt na Bliskim Wschodzie, który może zmienić się w wojnę z Iranem, niestabilność w Afryce, rządy Donalda Trumpa i rozpoczęta przez niego wojna handlowa z Chinami, a do tego jeszcze teraz odejście Franciszka – wszystko to kolejne zwrotki epitafium dla Starego Świata.
Czy Kościół ma dziś jedno nauczanie, czy jest na krawędzi schizmy?
Z punktu widzenia Kościoła Franciszek pozostawia go mocno podzielonym – ale nie z jego winy. Już dyskusja nad ogłoszoną w 2019 roku adhortacją papieską „Amoris Laetitia”, o miłości i rodzinie, pokazała, że w tak drażliwej sprawie jak etyka seksualna Kościół nie ma jednego nauczania. Przyjmowane przez różne episkopaty wykładnie tego dokumentu pokazywały rozdźwięk pomiędzy różnymi częściami świata. Wiele Kościołów w Europie Zachodniej ma niewiele wspólnego ze światopoglądem, który głoszą konserwatywni biskupi z Polski albo krajów Afryki. W podejściu do współczesnego świata abp. Marka Jędraszewskiego czy o. Tadeusza Rydzyka więcej dzieli niż łączy z kard. Grzegorzem Rysiem czy o. Ludwikiem Wiśniewskim.
W USA mamy z kolei Kościół liberalny spod znaku Joe Bidena i Kościół alt-prawicowego konserwatysty J.D. Vance’a, który zresztą był ostatnim światowym politykiem, który spotkał się w Niedzielę Wielkanocną z Franciszkiem. Dla jednych to właśnie dowód bogactwa Kościoła, dla twardogłowych konserwatystów znak zepsucia w samym Kościele, a dla progresywnych liberałów oburzająca niekonsekwencja w popychaniu zmian do przodu.
Papież Franciszek – i progresywny, i wierny tradycji
W niektórych sprawach Franciszek był dość progresywny, nie porzucając ortodoksji, jeśli idzie o kwestie dla Kościoła tak fundamentalne, jak podejście do aborcji. W przekonaniu o świętości życia był konsekwentny i zaskoczył konserwatystów, potępiając moralnie karę śmierci. Dość pryncypialnie odnosił się też do obowiązku pomagania biednym, samemu żyjąc skromnie i domagając się większej otwartości bogatego Zachodu wobec uchodźców.
Czytaj więcej
Franciszek był odważnym pasterzem, któremu szczerze zależało na Kościele – zmarłego papieża wspomina abp Adrian Galbas, metropolita warszawski. Zda...
Jednocześnie prowadził dość karkołomną politykę międzynarodową. Próbując zachować kanały komunikacji z Moskwą, szukał usprawiedliwień dla rosyjskiej agresji i snuł dywagacje o NATO szczekającym Putinowi pod płotem.
Kościół jest dziś podzielony, ponieważ część hierarchów chce dialogu z nowoczesnością i falą sekularyzacji, która idzie przez ten świat. Konserwatyści zaś z nadzieją spoglądają na siły, które mówią, że punkt krytyczny nowoczesności został już przekroczony. Wcześniej zerkali na Viktora Orbána i Jarosława Kaczyńskiego, teraz zaś spoglądają na przyspieszenie kontrrewolucji, którą niesie prezydentura Donalda Trumpa. Amerykański prezydent ogłosił się obrońcą zachodniej cywilizacji i tradycji. Jest przeciw migracji, odwraca wajchę polityki równościowej, afirmacji mniejszości religijnych, seksualnych czy kulturowych. Symbolem jego rządów może być skrócenie akronimu LGBTQI+ do pierwszych trzech liter, ponieważ transpłciowość budzi ogromne emocje.
Czytaj więcej
Śmierć papieża to sprawdzian dla polskich polityków. Po niej kampania wyborcza musi być inna.
Czy następca Franciszka wpłynie na los całego Zachodu?
Po śmierci Franciszka przed Kościołem stoi olbrzymie wyzwanie – znalezienia papieża, który będzie w stanie sprostać obecnym czasom i który będzie papieżem na miarę przełomowego momentu, w jakim znalazł się świat. Czy kolejny papież będzie heroldem tej kontrrewolucji, czy też raczej będzie bardziej postępowy? Czy będzie akceptował fakt, że de facto jest dziś kilka wersji nauczań katolickich, czy też będzie próbował wyegzekwować jednomyślność, choćby i kosztem rozłamu? Czy uda mu się balansować między tym fundamentalnym podziałem nowoczesności, który obecny jest również w Kościele, czy będzie świadkiem schizmy? Kimkolwiek będzie, stanie przed wyzwaniem, od którego zależy los nie tylko Kościoła.