Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Mateusz Morawiecki (z lewej) z cudownego dziecka polskiej polityki stał się symbolem nietrafionej propagandy i obiektem wewnątrzpartyjnej wojny na wyniszczenie.
Kiedyś można było mieć pretensje do Donalda Tuska, że mając wokół siebie znaczące politycznie postaci, nie był zainteresowany bądź nie potrafił wytworzyć wokół siebie drugiego kręgu liderów. Ludzi, którzy w wypadku, kiedy będzie musiał wycofać się na drugi plan, będą mogli i umieli go zastąpić. A miał wybitnych partnerów zarówno w pierwszej, jak i drugiej grupie tenorów. A i gdy ich odsunął, czy ograł, wciąż towarzyszyli mu politycy o takim potencjale, jak Sikorski czy Sienkiewicz. Nie umiał jednak na nich postawić w 2014 r., kiedy wybierał Brukselę, przekazując palmę pierwszeństwa w ręce słabej i nieposiadającej zaplecza Ewy Kopacz. Bezpośredni efekt? Sromotna porażka Platformy i przejęcie władzy przez PiS, choć są tacy, którzy uważają, że formację Tuska niezależnie od tego, kto by go zastąpił, i tak czekała klęska.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: