Reklama

Michał Szułdrzyński: Konwencja PiS jak randka z księgowym

Sobotnia konwencja PiS to był one man show Jarosława Kaczyńskiego, który miał tylko jeden cel: zmobilizować działaczy partyjnych. Premier Mateusz Morawiecki czy marszałek Sejmu Elżbieta Witek pełnili na konwencji wyłącznie rolę paprotek.
Michał Szułdrzyński: Konwencja PiS jak randka z księgowym

Foto: PAP/Radek Pietruszka

Jedynym sposobem, jaki przyszedł do głowy prezesowi Prawa i Sprawiedliwości, by zainspirować słuchaczy, było wmawianie im, że ostatnie siedem lat to pasmo oszałamiających sukcesów, które media przemilczają lub zakłamują. Trzeba więc ruszyć w kraj i opowiedzieć wyborcom o tych sukcesach, co z pewnością przyniesie PiS wygraną w wyborach i trzecią kadencję rządów. „Ogłaszam mobilizację! Naprzód, naprzód i jeszcze raz naprzód” – wołał Jarosław Kaczyński.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama