W gronie startujących nie będzie reprezentantów Rosji i Białorusi. Ostatnio swoją posadę szefa Europejskiej Konfederacji Szermierczej stracił Rosjanin Stanisław Pozdniakow, czterokrotny mistrz olimpijski, dziesięciokrotny mistrz świata i trzynastokrotny Europy. Zastąpił go do czasu nowych wyborów sekretarz generalny, Jacek Słupski.

Polacy polecieli do Turcji w pełnym składzie. Wezmą udział we wszystkich sześciu konkurencjach: turniejach indywidualnych w szabli, szpadzie i florecie oraz rywalizacji drużynowej kobiet i mężczyzn. - Będziemy się przyglądać, jak poradzą sobie nowi trenerzy, a jest ich kilku, jak wreszcie radzić sobie będą np. szpadzistki w innym niż dotychczas składzie – mówi Ryszard Sobczak, dyrektor sportowy Polskiego Związku Szermierczego, znakomity przed laty florecista, srebrny i brązowy medalista olimpijski, wielokrotny medalista MŚ i ME.

Po czasach pandemicznych, kiedy międzynarodowych startów było jak na lekarstwo, sytuacja zmieniała się na lepsze, wszystko powoli wracało do normy, ale gdy wydawało się, że impreza będzie gonić imprezę, zaczęła się wojna w Ukrainie i znów trzeba było zmienić wiele planów. ME w Antalyi to przedostatnia, znacząca impreza tego sezonu. Trzy tygodnie później zaczną się MŚ w Kairze i po ich zakończeniu trzeba będzie już myśleć o przyszłorocznych kwalifikacjach do igrzysk w Paryżu.

Ostatnie zawody o Puchar Świata w szpadzie kobiet rozegrane pod koniec maja w Katowicach pokazały, że w tej broni mamy spore rezerwy. Choć trzy uczestniczki igrzysk w Tokio spodziewają się dzieci, nasz zespół był o krok od miejsca na podium, zajął ostatecznie czwarte miejsce.

- W Antalyi nie obiecuję medalu, ale będziemy walczyć o podium – mówi Sobczak. W składzie polskiej drużyny szpadzistek jest olimpijka z Tokio, Renata Knapik - Miazga, są Martyna Swatowska - Wenglarczyk, Kamila Pytka i Magdalena Pawłowska, które dzielnie walczyły z najlepszymi podczas ostatnich zawodów o Puchar Świata w Katowicach, ale jest też najmłodsza w tym gronie, 18 - letnia Alicja Klasik, mistrzyni świata kadetek, brylantowy talent i nadzieja na wielkie sukcesy w tej broni, z olimpijskimi włącznie.

Zdaniem Sobczaka w innych broniach nasze zespoły też stać na dobry wynik, choć nie jedziemy do Turcji w roli faworytów. Nasi floreciści zajmując drugie miejsce podczas tegorocznego PŚ w Belgradzie pokazali, że stać ich na wiele. Podobnie szpadziści, którzy potrafią bić się jak równy z równym z najlepszymi, mecze z Koreańczykami i Japończykami przegrywali przecież dopiero w końcówkach.

Prawdą jednak jest, że ostatnimi czasy honor polskiej szermierki ratowały szpadzistki. To one, trzy lata temu zdobyły ostatni złoty medal ME. W finale pokonały po dogrywce Rosjanki 26:25. Biało-Czerwone walczyły tam w składzie: Ewa Trzebińska (AZS AWF Katowice), Renata Knapik-Miazga, Aleksandra Zamachowska (obie AZS AWF Kraków) i Magdalena Piekarska (AZS AWF Warszawa). Trzebińska zdobyła też brązowy medal w turnieju indywidualnym.

ME w szermierce pokaże Eurosport 2. Transmisje z finałowej fazy turnieju, od poniedziałku do środy.