Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, zapowiedziała, że w lutym powinien być gotowy pakiet zmian w naszym Krajowym Planie Odbudowy. Ten obecnie obowiązujący został wynegocjowany przez poprzedni rząd. – Chodzi o zmiany w zakresie minimalnym i niezbędnym, żeby rozmowy nie trwały bardzo długo. I to będzie rozmowa o tym, które reformy warto zmodyfikować, ewentualnie relokować fundusze – powiedziała minister. Jako przykłady do wykreślenia wymieniła projekt polskiego samochodu elektrycznego Izera.
Dokładnie przejrzeć plan
Czasu jednak zostało tak mało, że trudno o wymyślanie zupełnie nowych projektów inwestycyjnych czy nowych reform. – Celem, jaki sobie stawiamy, nie jest po prostu wydać wszystko do ostatniej złotówki, bo to jest pożyczka. Celem jest zoptymalizowanie tej inwestycji i przeprowadzenie reform – zaznaczyła Pełczyńska-Nałęcz.
Czytaj więcej
Pieniądze na program Czyste Powietrze powoli są odblokowane, a dotacje trafiają już do beneficjentów programu wymiany kotłów węglowych i pogłębione...
Zdaniem Jana Olbrychta, eurodeputowanego PO, członka parlamentarnej grupy roboczej ds. oceny krajowych planów odbudowy, można też zrobić coś innego. Trzeba dokładnie przejrzeć plan, sprawdzić, co jet realne, i skonsultować się z samorządami. – Jeśli one już realizują jakieś inwestycje za swoje pieniądze, które zgodne są z celami KPO, to można próbować je wpisać do zmienionego planu. Przecież środki z KPO mogą refinansować projekty realizowane od 2021 roku – podkreśla europoseł.
Polska nie byłaby pierwszym krajem, który dokonuje rewizji swojego KPO. Pięć państw członkowskich: Włochy, Luksemburg, Niemcy, Finlandia i Irlandia, zwróciło się o ukierunkowaną zmianę KPO w trakcie jego wdrażania. Niektóre z tych zmian zostały już zatwierdzone przez Komisję i Radę UE – niemiecki, duński i luksemburski. Bo każda zmiana musi być najpierw zaakceptowana przez KE, a potem formalnie przyjęta przez Radę, co może zająć do kilku miesięcy. Jeśli zmiany, jak zapowiada minister, będą minimalne i niezbędne, to Komisja może dokonać szybszej oceny i wtedy szybciej zyskamy pewność, co powinniśmy robić i za co dostaniemy zwrot pieniędzy.
Według unijnego rozporządzenia o KPO zmiany mogą nastąpić w trzech przypadkach. Po pierwsze, gdy państwo występuje o dodatkowe pożyczki. Po drugie, przy okazji dopisania dodatkowych funduszy z REPowerEU (stworzonych specjalnie na dodatkowe wsparcie transformacji energetycznej w reakcji na wojnę w Ukrainie). Te dwie możliwości są już nieaktualne – dodatkowe pożyczki i dodatkowe pieniądze z REPowerEU już nam przyznano. Pozostaje zatem trzecia możliwość. – Państwa członkowskie mogą również zmienić swój plan, jeśli mogą wykazać, że obiektywne okoliczności sprawiają, że realizacja niektórych celów pośrednich i końcowych jest niewykonalna. Te obiektywne okoliczności mogą być np. powiązane z inflacją, niedoborami w łańcuchu dostaw lub faktem, że istnieje lepsza alternatywa umożliwiająca osiągnięcie zamierzonego celu – powiedziała „Rzeczpospolitej” Veerle Nuyts, rzeczniczka KE.
Opóźnione inwestycje
Przed Polską jest dodatkowy problem, bo dostaliśmy z KPO bardzo dużo pieniędzy (w sumie z pożyczkami to aż 59,8 mld euro), a wydać je trzeba szybko, bo do końca 2026 roku. Na razie dostaliśmy 5 mld euro zaliczki z tytułu nowych środków z REPowerEU, w kwietniu może napłynąć kolejna rata 7 mld euro, tym razem już refinansowanie projektów na wniosek złożony przez Pełczyńską-Nałęcz.
Czytaj więcej
Komisja Europejska może odblokować wypłatę przeszło 100 mld euro unijnych funduszy dla Polski, nawet jeśli Andrzej Duda zawetuje reformę sądownictw...
Rząd jest też w trakcie rozmów z KE przekonujących ją, że wykonał super kamienie milowe, czyli zdemontował nielegalny system dyscyplinowania sędziów z powodów politycznych. Zatem wielkie reformy i inwestycje, na które inne kraje dostają pieniądze już od połowy 2021 roku, u nas zaczną się 2,5 roku później. Rząd musi teraz sprawdzić, czy wszystkie zapowiedziane reformy i inwestycje nie tylko mają sens, ale też czy da się je zrealizować do końca 2026 roku. A co do tego mogą być poważne wątpliwości.
– Na przykład KPO przewiduje zamianę szpitali powiatowych na ośrodki opieki długoterminowej. Czy to jest aktualne, czy jest na to gotowa ustawa, czy jest zgoda powiatów? – mówi Jan Olbrycht. I podkreśla, że KPO różni się zasadniczo od funduszy z polityki spójności.
Zachować cele KPO
Można z niego dostać pieniądze szybciej, ale trzeba nie tylko rozliczyć się z inwestycji i przesłać rachunki, ale też udowodnić wprowadzenie uzgodnionych reform. Bo wielki plan, z którego finansowane są krajowe plany odbudowy, został zaakceptowany przez najbardziej oszczędne kraje północy tylko pod warunkiem ścisłego powiązania z reformami strukturalnymi, jak np. system podatkowy czy emerytalny w niektórych krajach, a w Polsce choćby ustawa o planowaniu przestrzennym.
Czytaj więcej
Pieniądze z KPO są Polsce potrzebne, co nie znaczy, że nie ma tam projektów dofinansowania inwestycji chybionych albo drugorzędnych. Zamiast na Ize...
Sama rezygnacja z projektów, które nie mają większego potencjału lub są po prostu czasowo niewykonalne, nie jest wielkim problemem. Ale jak to zrobić, żeby nie stracić przy okazji części pieniędzy przypisanej do tych reform i inwestycji? Prawnie jest to możliwe. – Państwo członkowskie może na przykład usunąć jeden instrument i zastąpić go innym, aby utrzymać ogólne ambicje planu pod względem inwestycji i reform. Komisja oceniłaby cały zestaw propozycji. W przypadku pozytywnej oceny ogólna alokacja na dany plan naprawy pozostanie nienaruszona – mówi rzeczniczka KE.
Chodzi więc o zachowanie celów KPO, którymi są przede wszystkim transformacja zielona i cyfrowa oraz inne reformy, które ożywią gospodarkę, ale też zwiększą jej odporność na przyszłe kryzysy.
NA CO PRZEZNACZONE BĘDĄ PIENIĄDZE
Od transformacji energetycznej po przedszkola
Polski KPO w obecnej formie przewiduje 56 strumieni inwestycyjnych i 55 reform. Prawie 47 proc. przyznanych środków będzie wspierać zieloną transformację, a 22 proc. – transformację cyfrową. W części zielonej jest m.in. 5,1 mld euro na finansowanie morskich farm wiatrowych, 3,5 mld euro na renowację budynków w celu zmniejszenia ich energochłonności, 800 mln euro na wsparcie dla technologii zielonego wodoru, a 7,5 mld euro na zielony i inteligentny transport. W części cyfrowej z kolei znalazło się 1,2 mld euro na sprzęt i infrastrukturę cyfrową dla szkół i edukację nauczycieli w zakresie kompetencji cyfrowych, a 532 mln euro przewidziano na wzmocnienie cyberbezpieczeństwa państwa. Program przewiduje też wsparcie finansowe dla budowy żłobków i przedszkoli dla dzieci do lat trzech, tak żeby zwiększyć ich dostępność. Ma to być połączone z reformą wprowadzającą jednolity system finansowania opieki przedszkolnej.